NASA JPL zaprasza internautów do wspólpracy

kliknij w obrazek żeby rozpocząć trenowanie algorytmu SPOC

Ponad 8000 obrazów z krateru Gale umieszczono na stronę AI4Mars w portalu Zooniverse. Piloci misji MSL zapraszają użytkowników internetu do oznaczania widocznych na obrazach elementów – skał, piasku albo kamienistego podłoża. Zebrane informacje posłużą usprawnieniu algorytmu SPOC (Soil Propety and Object Classification) który z powodzeniem używany jest przez komputer łazika od ponad 2 lat.

SPOC ułatwia pracę zespołu planującego działania łazika na Marsie. W tej chwili właściwie każdy ruch, jaki wykona Curiosity wymaga dziesiątek lini przemyślanego programu, który powstaje na Ziemi. Algorytm upraszcza procedurę – Ciuriosity wie, co na jej drodze stanowi piaszczystą wydmę albo kamień nie do ominięcia. Potrzebujemy setek tysięcy przykładów, żeby wytrenować algorytm deep-learning mówi Ono Hiro, specjalista od sztucznej inteligencji w Jet Propulsion Laboratory. Obrazy autobusów, znaków drogowych, innych samochodów i pieszych wykorzystywane są juź do uczenia samoprowadzących samochodów. Publicznie dostępne zbiory obrazów oferują takie elementy ale nie krajobraz Marsa tłumaczy pomysł uruchomienia strony. Badacze mają nadzieję, że dobrze wytrenowany algorytm pozwoli w przyszłości znacząco usprawnić sposób kierowania poczynaniami łazika na Marsie.

Wszystko to ma na celu dostarczenie wartościowych i przystępnych informacji, które naukowcy na Ziemi wykorzystają by poszerzyć naszą wiedzę i zrozumienie Marsa. Obiekty, którym warto przyjrzeć się z bliska nie zawsze są na wyciągnięcie ramienia robota, czasem Curiosity po prostu nie może zbliżyć się do nich, bo na przykład zaryzykuje zagrzebaniem się w piasku albo uszkodzeniem obręczy koła. Algorytm SPOC próbuje samodzielnie poznać właściwości otoczenia odciążając zespoły na Ziemi od żmudnej pracy wybierania celu i najlepszej ścieżki osiągnięcia go.

Strona AI4Mars jest już dostępna dla internautów, kliknijcie i sami spróbujcie swoich sił w uczeniu sztucznej inteligencji.

na podst marsdaily.com

Nazwijmy egzoplanetę BD+ 14 4559 b

4017 potwierdzonych planet orbituje inne gwiazdy w naszej galaktyce – to stan wiedzy z czerwca 2019 roku. Międzynarodowa Unia Astronomiczna zwróciła się do przedstawicieli wszystkich państw świata z prośbą o pomoc w nazwaniu już odkrytych planet. Polska potwierdziła swój udział – na stronie www.iau100.pl możecie poczytać o szczegółach akcji.

Ja na szybko wklejam grafikę z zaznaczoną lokalizacją gwiazdy goszczącej nienazwanego giganta (prawie półtora masy Jowisza) i za chwilę wracam z aktualizacjami dotyczącymi Marsa.

Duże dzięki Marianowi za podesłanie informacji o tej akcji! Do usłyszenia!

źródło: Exoplanet

Czarne dziury – co to właściwie jest

original

Zdjęcie czarnej dziury, które stało się astronomliczną sensacją ostatnich tygodni

Niedawno wysłuchałem świetnego wykładu autorstwa Jasona Kendalla dotyczącego tajemniczego zjawiska, które stało się sensacją za sprawą pierwszej bezpośredniej obserwacji astronomicznej. Wykład udostępniam w tym poście.

Światło obiektów, które znajdują się (w lini prostej od Ziemi) za obiektem Messier 87 zostało zarejestrowane przez sieć teleskopów na naszej planecie, co zaowocowało historycznie pierwszym „zdjęciem” czarnej dziury M87. Jeżeli dobrze wysłuchacie tego ponad godzinnego wykładu będziecie wiedzieli, dlaczego „światło” zostało zarejestrowane przez radioteleskopy a nie przyrządy optyczne oraz dlaczego zdjęcie jest komputerowym renderem. Polecam!

 

YouTube umożliwia przetłumaczenie napisów do filmu. Nie jest to super dokładna transkrypcja, ale osobom ze słabą znajomością języka na pewno pomoże w zrozumieniu wykładu.

Cisza na antenie – poszukiwania Opportunity po marsjańskiej burzy pyłowej

image copyrigt Stuart Atkinson, stuartatkinson.wordpress.com

W listopadzie minęła burza pyłowa, która od maja br. swoim zasięgiem objęła nieomal całą powierzchnię Marsa. Wracamy dzisiaj z porcją aktualności.

Pomimo przejrzystego nieba nad robotem, pilotom misji nie udało się nawiązać kontaktu z łazikiem. Zespół nie porzuca nadziei i kontynuuje nasłuchiwanie komunikatów z krateru Endeavour, skąd  170 dni temu (10. czerwca) Opportunity raportowała ostatni raz. Dla robota był to 5111 sol (marsjański dzień) na powierzchni Marsa. W trakcie swojej marsjańskiej wędrówki Opportunity pokonała 45.16 km. To dotychczasowy rekord dystansu pokonanego na powierzchni innej planety

Burza pyłowa zawsze była wyzwaniem dla niewielkiego robota, który za każdym razem (mniej więcej co 4 lata) przełączał się w tryb uśpienia w oczekiwaniu na poprawę warunków. Ostatnia burza pyłowa była najsilniejszą, jakiej doświadczył. Niewykluczone, że w tej chwili Opportunity pokrywa warstwa piasku… Łazik polega na energii słonecznej, która zasila jego ogniwa. Jedynym sposobem na odzyskanie dostępu do „życiodajnego” światła jest wiart, który musi odkurzyć zasilające łazika solary.

Naukowcy pilotujący misję przypuszczają, że z powodu krytycznie niskiego zasilania przestał działać zegar synchronizujący skomplikowany system komunikacji z Ziemią. Jeżeli Opportunity obudziła się ze swojego „snu zimowego” to na własną rękę próbuje teraz nawiązać łączność. To nie jest proste zadanie – łazik nie wie, kiedy jej anteny UHF znajdują się w zasięgu satelitów ani kiedy anteną wysokiego zysku może nadać lub odebrać zakodowane piski i trzaski z Ziemi. Zespół JPL pilotujący misją przeszukuje dzień i noc szeroki zakres fal radiowych rejestrowanych za pomocą systemu Deep Space Network.

To przykra wiadomość, która obiła się echem w Internecie. Na fanowskich stronach poświęconych misji MER można przeczytać z jakim zawodem oznaki najgorszego przyjęli wieloletni przyjaciele łazika. Na szczęście NASA nie skasowała misji i wciąż jest nadzieja na odzyskanie robota i newsy z Meridiani Planum.

Na blogu poświęconym misji MER Road to Endeavour możecie obejrzeć ostatnie zdjęcia okolicy i samej Opportunity z orbity. Kliknijcie w link, to bardzo fajne pozaziemskie pocztówki. Kompletne archiwum newsów MER po angielsku znajdziecie na oficjalnej stronie NASA.

pozdrawiam, clrk

Globalna burza pyłowa – czerwiec 2018

curiosity_selfie_jun18_dust

Ostatnie selfie łazika MSL Curiosity zrobione 15. czerwca w trakcie nasilającej się burzy

22. maja br. to dzień przesilenia wiosennego na południowej półkuli Marsa (Ls=180 st). Planeta zbliża się do punktu na orbicie, który znajduje się najbliżej Słońca (peryhelionu Ls=250 st). Różnica odległości od Słońca w peryhelionie i afelionie wynosi 50 mln km, nieomal 1/5 odległości w chwili największego oddalenia. Takie położenie na orbicie wpływa na wzrost ilości energii słonecznej, docierającej do planety.

*W miarę zbliżania się do Ls=250 st planeta porusza się coraz szybciej. Taki charakter orbity determinuje klimat planety – na południu lato jest krótkie ale ciepłe, zima długa i mroźna natomiast na północnej półkuli klimat jest bardziej umiarkowany przez cały rok. Nieco szerzej na ten temat tutaj – przyp. clrk

Teoretycznie południowa wiosna oznacza początek sezonu burz pyłowych i tak właśnie jest w tym roku. Piszmy teoretycznie, bo nie znamy jeszcze teorii potwierdzonej obserwacjami, wyjaśniającej ten fenomen. Przypuszcza się, że nagrzane masy powietrza wznosząc się od powierzchni ku górze zabierają ze sobą cząsteczki marsjańskiego pyłu. Ten, akumulując w atmosferze przyczynia się do jeszcze wydajniejszego nagrzewania powietrza, co potęguje zjawisko. W minionym miesiącu burza na Marsie przybierała na sile i od kilku dni możemy z całą pewnością mówić o globalnej burzy pyłowej.

Pierwsze oznaki amerykańscy naukowcy zaobserwowali 30. maja okiem satelity MRO. Chmura pyłu kierowała się w stronę łazika MER Opportunity badającego zachodnią krawędź krateru Endeavour w regionie Meridiani Planum. Ponieważ Opportunity zasilany jest energią słoneczną, zespół zdecydował się przerwać badania w obawie o zgromadzone w bateriach łazika zapasy.

21920_PIA22519_marci-dgm-v04-for-home-page-5

W kolejnych dniach ograniczone komunikaty radiowe pozwoliły ocenić sytuację na powierzchni, która dla małego łazika stała się na tyle poważna że 10. czerwca robot wyłączył wszystkie swoje systemy z wyjątkiem zegara pokładowego. Pozostanie w tym stanie do czasu, aż jego baterie naładują się a burza minie. Z chwilą przejścia w stan hibernacji nad łazikiem panowała kompletna ciemność! Jak długo robot będzie musiał oczekiwać na niezbędne do pracy przejaśnienie, nikt nie jest w stanie powiedzieć. Może tygodnie, a może miesiące.

Opportunity używa zegara żeby przewidzieć kiedy jest w stanie nawiązać łączność z orbitującymi planetę satelitami. Jeśli bateria podtrzymująca zegar wyczerpie się, robot będzie miał problem po wybudzeniu się, co nastąpi po wystarczającym naładowaniu się baterii, co znowu zależy od pogody nad robotem. Program robota przewiduje taką ewentualność i potrafi samodzielnie odnaleźć satelitę – wymaga to jednak sporo czasu. Innym zagrożeniem jest narażenie baterii na zbyt głębokie rozładowanie. Wydajność ogniw maleje, jeżeli podawane przez nie napięcie spadnie blisko zera (wyczerpią się). Pomimo 15 lat na Marsie bateria Opportunity zachowała około 85% wydajności.

mars-merb-opportunity-dust-sun-dark-hg

Opportunity przesłała serię zdjęć nieba nad kraterem Endeavour.

W lepszej sytuacji jest robot misji MSL Curiosity. Łazik znajduje się na przeciwległej stronie planety w kraterze Gale (rejon Aeolis), gdzie bada zbocze góry Aolis Mons. Pierwsze oznaki burzy zarejestrował 12 czerwca. Przejrzystość atmosfery (mierzona jednostką tau) w ciągu kilku dni z tau=1.0 (przejrzyste niebo) zmalała do tau=8.0. W przeciwieństwie do swoich starszych kuzynów MER Curiosity ma własne źródło energii.

Obecność Curiosity w kraterze Gale’a to doskonała okazja, żeby przyjrzeć się zjawisku z powierzchni. Robot ma na wyposażeniu stację meteorologiczną, która w tej chwili gromadzi cenne dane dotyczące temperatury, ciśnienia i czystości powietrza. Niestety, zepsuta część aparatury REMS nie pozwoli zmierzyć prędkości i kierunku wiatru. Aktualny i szczegółowy raport pogodowy z krateru Gale możecie sprawdzić klikając tutaj.

Robot na powierzchni i kilka satelitów na orbicie Marsa pozwolą na dokładne zbadanie zjawiska jakim jest globalna burza pyłowa po raz pierwszy w historii eksploracji planety. Poprzednia globalna burza miała miejsce w 2007 roku, kilka lat przed startem misji MSL (2012) i MAVEN (2014). Wnioski z badania mogą okazać się bardzo cenne z punktu widzenia marsjańskiej meteorologii oraz przygotowywania przyszłych misji, włączając w to misję załogową bądź kolonię marsjańską.

Burze pyłowe zdarzają się także na Ziemi, na szczęście gęstość atmosfery i roślinność pokrywająca lądy nie pozwalają zjawisku osiągnąć skali globalnej. W innym wypadku mieli byśmy poważny problem z zakurzeniem naszych mieszkań i mechanizmów.

 

011918_DG_drymars_feat

Tarcza Marsa obserwowana z okolicy Ziemi (teleskop Hubble) w porze „ciszy” i globalnej burzy pyłowej. Bardzo możliwe, że przypadkowa obserwacja planety okrytej mgiełką rdzawego pyły w ubiegłych stuleciach zainspirowała teorie o kanałach i marsjańskiej cywilizacji.

 

Krótki przegląd najważniejszych newsów

Na blogu już dawno nie było żadnych aktualności, a szkoda. Od czasów ostatnich postów panowała tutaj głucha cisza, powodem której nie było bynajmniej powolne momentum tego skrawka przestrzeni informacyjnej.  Bo tak naprawdę od czasów ostatnich wpisów wiele wydarzyło się w okolicach Marsa i tu na Ziemi. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda się wrócić na bloga z ciekawym materiałem i w kolejnych postach  przybliżyć Wam obecną sytuację, tymczasem teraz odsyłam do innych serwisów po garść ważnych informacji.

NASA InSight jest w drodze na Marsa

Orbiter ESA ExoMars TGO ukończył pierwszy etap misji

Trwają przygotowania do kolejnego startu w ramach misji ESA ExoMars oraz nowej misji NASA Mars 2020.

Do usłyszenia w następnym poście!

ExoMars 2020: możliwe lokalizacje badań

esa_logo_small_2Oxia Planum i Mawrth Vallis – to nazwy dwóch marsjańskich krain zarekomendowanych jako potencjalne miejsce lądowania i badań europejskiej misji ExoMars. Obserwacje satelitarne wskazują, że w przeszłości krainy te były bogate w wodę w stanie ciekłym. Jeśli przypuszczenia te okażą się prawdziwe, roboty ExoMars będą mogły wziąć pod lupę formacje geologiczne wartościowe z punktu widzenia astrobiologii.

Z technicznego punktu widzenia obie lokalizacje oferują warunki sprzyjające lądowaniu platformy ExoMars. Przede wszystkim obszar lądowania (elipsa o wymiarach 120 x 19 km) musi być równiną pozbawioną gęsto rozsianych skał i większych kamieni. Mogłyby uszkodzić platformę w trakcie lądowania lub zablokować “rozpakowywanie” ładunku, czyli zamkniętego w środku łazika. Dodatkowo niskie położenie obu krain pozwoli maksymalnie wykorzystać spadochrony hamujące opadającego robota.

Zaproponowane lokalizacje leżą niewiele na północ od równika planety i dzieli je zaledwie kilkaset kilometrów. Krainy poprzecinane są kanałami, które najprawdopodobniej stanowiły kiedyś ujścia dla rzek płynących z południowych wyżyn do położonego na północy oceanu. Oznacza to bogactwo materiałów osadowych, w których mogło zachować się wiele wartościowych informacji o przeszłości planety. Przypuszczenia te potwierdzają obserwacje satelitarne.

_86228521_molamap

Kandydaci do miejsca badań ExoMars 2020

Zdaniem naukowców woda w stanie ciekłym mogła pokrywać te obszary przez okres kilkuset milionów lat. To wystarczająco długo by proste jednokomórkowe organizmy wyewoluowały w bardziej zaawansowane formy życia.

Planując ExoMars naukowcy ESA rozważali wiele możliwych lokalizacji do badań, ostatecznie wybór padł na dwie wymienione w tym poście. Specjalnie powołana w tym celu Landing Site Selection Working Group skupi się teraz na przeanalizowaniu kandydatów pod kątem istotnych detalów.

Grupa będzie szukać miejsc, w których łazik powinien wwiercić się pod powierzchnię by pobrać materiał skalny do badań. To pierwszy raz, gdy będziemy mieli okazję zajrzeć głębiej pod powierzchnie Marsa. Naszkicowane zostaną potencjalne trasy przejazdów, którymi od 2020 roku poruszać się będzie europejski robot. Z technicznego punktu grupa bierze pod uwagę takie czynniki jak rozmieszczenie i wielkość skał, nachylenie terenu czy miałkość podłoża. Należy dołożyć starań, żeby łazik nie zakopał się w niepewnym marsjańskim gruncie i maksymalnie wykorzystał swój potencjał naukowy.

Misja ExoMars 2020 składa się z dwóch modułów – mobilnego robota wyposażonego w instrumenty do badań geologicznych i kamery oraz platformy lądownika, która po lądowaniu i uwolnieniu robota prowadzić będzie pomiary meteorologiczne na miejscu. Orbitujący Marsa satelita ExoMars TGO poza obserwacją atmosfery będzię pośredniczył w komunikacji robotów na powierzchni planet z naukowcami na Ziemi.

Przygotowania do badań TGO w ramach misji ExoMars

esa_logo_small_2Misja ExoMars wkroczyła w kolejną fazę. Orbiter TGO, który od 19. października 2016 roku krąży wokół Czerwonej Planety rozpoczął serię pomiarów kalibracyjnych, które mają przygotować go do badań atmosfery Marsa. Ostatnie dni to intensywna kampania testów wyposażenia robota. Naukowcy chcą dostroić bagaż naukowy zanim rozpoczną etap hamowania w atmosferze, który sprowadzi Trace Gas Orbiter na regularną orbitę dookoła planety, 400 km nad jej powierzchnią.

W tej chwili TGO okrąża Marsa po wysoce eliptycznej orbicie raz nurkując w atmosferę na wysokość ok 300 km a potem oddalając się od Marsa o prawie 100 tyś km. Pełna orbita trwa obecnie 4.2 dni. W chwili dotarcia do Marsa orbiter krążył po orbicie mniej więcej równoległej do równika Marsa. Po pierwszych manewrach przygotowujących do hamowania atmosferycznego, które odbyły się na początku tego roku, inklinacja (kąt między płaszczyznami orbity i równika planety) TGO wynosi 74 st, co pozwala jej na lepszą obserwację obydwu półkul planety oraz komunikację z robotami znajdującymi się na powierzchni.

exomars_science_orbit_1

Grafika pokazuje obserwacje naukowe TGO wykonane w trakcie jednej orbity dookoła Marsa w pierwszej fazie misji. Pojedyńcze pomiary uruchamiane były w określonych momentach na orbicie, co przedstawiono za pomocą kolorowych pasków i kropek.

Piloci misji w tej chwili dostrajają bagaż naukowy sondy. Dwa spektrometry są kalibrowane do pomiarów światła słonecznego przechodzącego przez atmosferę planety. Dzięki kalibracji nauczą się one również „podążać” za wskazanym obiektem. Uzyskane w ten sposób pomiary mają dostarczyć interesujących danych na temat gazowej powłoki Marsa. Przy okazji kalibracji TGO zrobi serię zdjęć Marsa w momencie największego zbliżenia.

Proces hamowania w górnej atmosferze rozpocznie się 15. marca i potrwa okrągły rok.

111 lat Teorii Względności A. Einsteina

mc2

Energia wiązań jądra atomu to tyle samo dżuli ile masa tego kawałka materii razy prędkość światła i to jeszcze podniesiona do kwadratu.

Ponieważ była to kusząca perspektywa, naukowcy sprawdzili prawdziwość tego twierdzenia. Po pierwszych eksperymentach okazało, że potencjał w wiązaniu się jądra atomu jest napawdę ogromny i należy z nim obchodzić się bardzo ostrożnie. Ale to było na długo przed rozwojem radiologii – o czym za moment.

A co dalej? Mniej więcej pół wieku temu mocarstwo dało do zrozumienia że potrafi robić takie badania i było to znaczne osiągnięcie. Nastąpiła era odkrywania kosmosu, a eMCe kwadrat stało podstawą galopującego rozwoju setek innych dziedzin życia. Jest także symbolem czasów, które ją zrodziły – dla nas odległych o ponad 100 lat, a jednak znajomo współczesnych.

einstein_laughingPonieważ nie wiemy jaki naprawde był Albert Einstein, trudno nam ocenić jego wkład w naukę z początku XX wieku. Wszyscy znają zabawne zdjęcie, na którym bardzo respektowana osoba wytyka głupkowato język. Zupełnie przypadkowe zdjęcie, które zrobiono długo po opublikowaniu Zur Elektrodynamik bewegter Körper, tuż po pierwszych próbach ze zjawiskiem fuzji uwolnionej. Dla swoich twórców okazało się raczej trudnym dzieckiem. Mniej więcej wtedy historia podzieliła się na tą sprzed i tą po atomie.

Historia świata jest pełna wydarzeń, które nieodwracalnie zmieniają losy jego mieszkańców. Kiedyś królestwa, potem cesarstwa, dalej świat ogarnęły wielkie wojny. Aż nastał czas, kiedy każdy miał stać się obywatelem jakiegoś kraju. I to na długo przed Einsteinem!  On sam przyznawał że jest amerykaninem żydowsko-niemieckiego pochodzenia. Wydarzenia wpływające na bieg dziejów zawsze należą do gwałtownych.

Bo smutną prawdą jest, że odkrycie zostawiło za sobą ponure żniwo. Ofiary bomb zrzuconych na Japonię to tysiące istnień cierpiących z powodu napromieniowania. Chyba każdy o tym słyszał. Mamy do czynienia z niebezpiecznymi materiałami. Niestety raz napromienowane miejsce staje się bardzo, ale to bardzo niezdrowe i obszary ciężkiego skażenia jak Ground Zero w Nagasaki albo sarkofag elektrowni atomowej w Czarnobylu na długo pozostaną strefami odizolowanymi od świata.

afissionfusionbalanceBardzo niebezpiecznymi. A jednak?

Fuzja to zjawisko bezprecedensowe. Odkrycie wzbudziało wiele kontrowersji. Czy dzieląc atomos, filozoficzny element niepodzielny nie przekroczyliśmy granicy? Postęp usprawiedliwia się sam. Nikt z nas nie odpowiada za żadną z katastrof i nikomu nie zależy na następnych. Jesteśmy jakby pasażerami ogromnego statku, który płynie dzięki postępowi. Wydaje mi się, że tylko wspólną pracą możemy utrzymać ten statek na wodach i skierować go wyżej, w stronę gwiazd.

Rudy uranu można znaleźć choćby w Sudetach, ale kombinat przemysłowy potrzebny do wyciśnięcia porządanej esencji ciężkich izotopów wymaga nakładów pracy tysięcy ludzi. Doszło do tego, że każde państwo, które posiada taki przemysł musi otwarcie o tym poinformować inne kraje i pakt podpisało bodaj tuzin sygnatariuszy. Prezydent USA, Barack Obama dostał nagrodę nobla pokoju za swój wkład w budowanie porozumienia nowych czasów.

56Ujarzmiona, energia jądrowa ma wiele zastosowań, bez których nie obeszlibyśmy się współcześnie. Odkąd zaczęto z niej korzystać, wiele szkół, domów i szpitali funkcjonuje dzięki energii jądrowej. Dzięki badaniom rozpadów jądra medycyna zyskała nowe narzędzia diagnostyczne i do zwalczania chorób nowotworowych. Wiele podzespołów Curiosity działa opierając się o te osiągnięcia fizyki jądrowej, przecierając szlaki do powszechniejszego użycia tu, na Ziemi.

Nie mamy wyboru a nasza natura jest skłonna do podejmowania ryzyka. Zawsze powinniśmy kierować się rozsądkiem. Jest też nasza wyobraźnia, która podpowiada niewyobrażalne i każe odkrywać. Nie zapomnijcie że w tym roku obchodzimy 111 jubileusz, może warto odkorkować z tej okazji butelkę musującego szampana? Toast można wznosić ze sporym marginesem błędu a nawet i lepiej – z innej okazji.

Sto lat!

Niepomyślny los lądownika ExoMars Schiaparelli

schiaparelli_in_colourZdjęcia z orbitera NASA Mars Reconnaissance Orbiter potwierdzają niepomyślny los modułu lądownika misji ExoMars, który 19. października miał wylądować na powierzchni Marsa w regionie Meridiani Planum. 

Fotografie przedstawiają moduł lądownika Schiaparelli (w górnej części grafiki), osłonę i spadochron (lewa dolna część) i żaroodporną tarczę (prawa dolna część). Oko satelity NASA, kamera HiRISE, nie zdołała uchwycić wszystkich 3 elementów w trakcie przelotu 1. listopada. Dlatego do newsa załączono zdjęcie w odcieniach szarości z poprzedniego przelotu 25. października. Skala 10. metrów oznaczona na grafice odpowiada wszystkim 3 zdjęciom.

Inżynierowie ESA pracują nad danymi zebranymi od chwili odłączenia się lądownika od orbitera TGO. Na ich podstawie będą w stanie odtworzyć los modułu do czasu utraty kontaktu z satelitą. Przypuszcza się, że za niepomyślne lądowanie odpowiada błąd w oprogramowaniu, ale na oficjalną wersję wydarzeń musimy poczekać.

To co wiemy na pewno, to że lądownik zgodnie z oczekiwaniami wyhamował w atmosferze planety i otworzył spadochron. Po wyhamowaniu odrzucił żaroodporną tarczę i oddzielił się od osłony ze spadochronem. Z niewiadomych przyczyn niewielkie silniki odrzutowe, które miały sprowadzić go na bezpieczną wysokość 2 metrów nad powierzchnią wyłączyły się 50 sekund za wcześnie. Schiaparelli rozbił się o powierzchnię planety z prędkością około 300km/h i wybuchając wytworzył w powierzchnni niewielki krater.

To druga próba lądowania na powierzchni Czerwonej Planety w dorobku ESA i druga zakończona niepowodzeniem. Pierwszym utraconym lądownikiem był brytyjski robot Beagle 2 z którym utracono kontakt 25. grudnia 2003 roku. Beagle był częścią misji Mars Express.