Drugie wiercenie

Łazik wykonał drugie w swojej misji wiercenie. Wiertło z ramienia robotycznego skierował tym razem na skałę „Cumberland”, pobierając próbkę sproszkowanego materiału do analizy.

Drugie wiercenie

W najbliższych dniach proszek zostanie przetransportowany (zobacz jak) do instrumentów wewnątrz łazika. Wiertło pozostawiło po sobie dziurę w skale o średnicy 1.5 cm i głębokości około 6.5 cm. Głównym celem wiercenia jest potwierdzenie wyników z pierwszej próby, kiedy to obiektem badań była skała John Klein – bardzo podobna i leżąca niecałe 3 metry od „Cumberland”. Wiercenie to miało miejsce 3 miesiące temu i wskazało, że na terenie, na którym przebywa Curiosity były kiedyś warunki odpowiednie dla prymitywnych form życia.

Już wkrótce łazik opuści płytką depresję „Yellowknife Bay” i uda się na miesięczną podróż do centrum krateru – góry Mount Sharp.

 (na podstawie http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20130520.html)

 

Skała Matijevic zaskakuje

Okazuje się, że badana przed kilkoma tygodniami skała Matijevic, którą łazik dotknął jako pierwszą ma bardziej zróżnicowany skład niż się wcześniej wydawało.

Ten piramidalny, wielkości futbolowej piłki kamień, został poddany działaniu dwóch instrumentów: spektrometru promieniowania X (APXS) i spektrometru laserowego ChemCam. Ten pierwszy wykonał podczas misji MSL swoje pierwsze badanie, choć podobne wersje spektrometrów były już na wyposażenia łazików MER. Zaskakujące wyniki pomiarów podkreślają kluczową rolę badań składu chemicznego skał w kontekście poznania procesów jakim podlegała planeta w przeszłości.

Ale przejdźmy do rzeczy. Analizowana skała bardzo przypomina swoim składem niezwykłe, acz dobrze znane skały wulkanicznego pochodzenia znajdujące się na powierzchni naszej planety. Na Ziemi skały tego typu znajdują się na obszarach wulkanicznych, a formują się w procesie krystalizacji magmy w warunkach bardzo wysokiego ciśnienia w płaszczu pod ziemską skorupą.

„Jake [Matijevic] jest nietypową marsjańską skałą” – powiedział specjalista od przyrządu APXS, Ralf Gellert z Uniwersytetu w Ontario. Zawiera dużo elementów wspólnych dla minerałów, a mało w niej jest magnezu i żelaza.”

Jake Matijevic – skała badana za pomocą dwóch instrumentów: APXS i ChemCam. Czerwone kropki to miejsce gdzie ChemCam wycelował swój laser. Fioletowe okręgi zaznaczają obszar działania spektrometru APXS.

Przyrząd ChemCam, dla którego był to już trzydziesty badany obiekt, przestrzelił go czternaście razy. Niezależnie na jakie minerały trafiał swoim laserem, to wszystkie charakteryzowały się nietypowością.

Praca zarówno ChemCama jak i przyrządu APXS dała możliwość porównania wyników i skalibrowania spektrometru, co jest kolejnym osiągnięciem, jakie możemy zapisać na koncie pojazdu. Możliwość porównywania zgodności pomiarów to niewątpliwe zwiększenie wiarygodności prowadzonych badań.

Bogactwo informacji na temat skał z dwóch pomiarów, niedługo wzbogaci się o możliwość ich analizowania w urządzeniach wewnątrz pojazdu. Wykonane zostało już pierwsze pobranie gruntu i oczyszczenie komór instrumentu CHIMRA. Okazało się, że pobrany materiał nadał się idealnie do tego procesu, a ziarna były optymalnej wielkości, co jest zasługą naukowców wnikliwie analizujących piasek, na którym stoi w tej chwili łazik.

Już niebawem nastąpi kolejne pobranie materiału. Misja dopiero się rozkręca, a pośredni cel misji: obszar Glenelg już wkrótce przywita Curiosity.

 (na podstawie:http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20121011.html)

Pobieranie próbek czas zacząć!

Już tylko chwile dzielą nas od pierwszego zagarnięcia materiału sypkiego przez instrumenty łazika Curiosity. Zdolność łazika do szczegółowej analizy próbek gleby jest kluczowa do sprawdzenia czy na obszarze krateru Gale’a kiedykolwiek panowały warunki sprzyjające rozwojowi mikroorganizmów. Badania gleby pomogą w zorientowaniu się jakie były warunki środowiskowe w przeszłości, a także czy na Marsie, znajdują się lub znajdowały pierwiastki niezbędne do życia.

„Osiągnęliśmy w tej chwili bardzo ważną fazę misji kiedy to łazik po raz pierwszy przeanalizuje materiał stały w swoim wnętrzu” – powiedział Micheal Watkins, menedżer misji z JPL w Pasadenie. Dodał też, że etap ten został osiągnięty niezwykle szybko dzięki świetnemu działaniu łazika na powierzchni Czerwonej Planety.

Zdjęcie przedstawia ślady po środowym kopaniu w marsjańskim piasku za pomocą koła łazika Curiosity. To właśnie z tego miejsca, za pomocą łychy instrumentu CHIMRA zostanie pobrany pierwszy miałki materiał.

Przygotowania do pobrania próbek rozpoczęły się już w środę, wtedy jedno z kół łazika wykonało obroty, które odsłoniły świeży materiał
z podłoża. Wczoraj Curiosity zbliżył swoje ramie robotyczne do świeżo odkrytego materiału, by przeanalizować za pomocą MAHLI i APXS czy materiał ten nadaje się do pierwszej próby. (Przed pobraniem pierwszych próbek potrzebna jest dokładna analiza, czy materiał glebowy, który ma być badany jest wystarczająco sypki i czy nie zawiera zbyt dużych cząsteczek).

Teraz pojazd będzie testował robotyczną aparaturę do podbierania gruntu i wprowadzania go do urządzeń w korpusie (CHIMRA). Niebawem odbędzie się również test wiertła, które ma za zadanie proszkować wybrany przez naukowców materiał.

Oto najświeższa fotografia, wykonana przez kamerę unikania ryzyka HazCam. Prezentuje ona odkryty przez koło łazika materiał skalny, analizowany i fotografowany obecnie za pomocą przyrządów na ramieniu robotycznym. Naukowcy chcą się w ten sposób upewnić, czy materiał jest odpowiedni do pierwszej próby.

Po tych testach nastąpią już pierwsze ćwiczenia „praktyczne”. Na początek dwukrotnie pobrany zostanie poprzez łopatkę znajdującą się na manipulatorze sypki materiał, który występuje w obszarze Rocknest. Po wprowadzeniu go do komór, podlegnie wibracjom, a następnie zostanie usunięty. Działanie takie ma na celu oczyszczenie komór przed następnymi próbami, a także upewnienie się czy w komorach nie ma materiału ziemskiego pochodzenia, co mogłoby zaszkodzić znacząco analizie. Trzeci materiał, po przetrząśnięciu zostanie wyłożony na tace obserwacyjną na korpusie łazika, by mógł zostać sfotografowany przez kamery masztowe. Część trzeciej próbki powędruje do instrumentu CheMin – służącemu do badań mineralogicznych i chemicznych. Czwarte pobranie służyć będzie zarówno dla CheMin jak i dla SAM – te dwa instrumenty zbadają je w kontekście występujących składników chemicznych i minerałów.

Tak więc przed nami sporo newralgicznych wydarzeń dla sukcesu całej misji MSL.
O postępach tych prób informować będziemy na bieżąco na łamach naszego bloga.

(na podstawie:http://mars.jpl.nasa.gov/msl/news/whatsnew/index.cfm?FuseAction=ShowNews&NewsID=1368)

Aktualności Curiosity – sol. 29 do 37

Od sol. 29 łazik Curiosity pozostawał nieruchomo, w oddaleniu o niecałe 100 metrów od miejsca lądowania. W chwili gdy piszę te słowa nad Curiosity świeci już wczesnoporanne słońce. Ostatnie 7 soli robot spędził na „gimnastyce”, testując i kalibrując swoje 2,1 metreowe ramie. Zanim „ręka” robota weźmie się za zbieranie próbek marsjańskich piasków i skał, konieczne było przeprowadzenie serii ćwiczeń. Robot przeszedł je już na Ziemi, ale nikt nie potrafił przewidzieć jaki wpływ na jego sprawność na Marsie będą miały niska grawitacja i jeszcze niższa temperatura.

Jennifer Trosper, kierowniczka misji oznajmiła dziś, że testy i kalibracja ramienia dobiegły końca. Robot potrafi idealnie wycelować każdy z 5 przyrządów umieszczonych na głowicy, co potwierdzają zdjęcia odebrane ostatnio przez DSN. W trakcie ćwiczeń robot wykonał serię „autoportretów” skupiając uwagę na specjalnie przygotowanych
punktach kalibracyjnych (teach points – zdjęcie na samej górze) i lukach prowadzących do znajdujących się w jego wnętrzu laboratoriów SAM i CheMin (m. in. dwa mniejsze zdjęcie po prawej stronie).

Załączone wideo pokazuje jak łazik „gimnastykuje się”. Ta animacja pochodzi z symulatora NASA na którym przygotowuje się do przesłania („wypromieniowania przez anteny DSN” jak to określiła w trakcie konferencji Trosper) serii instrukcji, jakie łazik ma zrealizować w czasie od jednej sesji komunikacyjnej do następnej. Staramy się o więcej informacji o tym programie, pozostańcie z nami a być może wkrótce dowiecie się czegoś ekstra.

W trakcie ćwiczeń uruchomiono detektor APXS, kierując wiązkę promieniowania na zabraną z Ziemi próbkę bazaltu. Ralf Gellert z Uniwersytetu w Guelph w Kanadzie nie ukrywa swojego zadowolenia z wyniku próby. „Wykres analizy jest bardzo wyraźny, instrument działa napradę dobrze – niemal tak dobrze jak w trakcie testów w warunkach idealnych na Ziemi„. APXS pozwoli przeprowadzać wstępną analizę składu skał o każdej porze dnia i nocy – wpłynie to pozytywnie na tempo prac badawczych na Marsie.

Inżynierowie obecni na konferencji bardzo entuzjastycznie wypowiadali się o obrazach zarejstrowanych przez MAHLI. Zwróćcie uwagę na zdjęcie jednocentówki. To niesamowite zbliżenie, wyraźnie oddające szczegóły tak małe jak np. rocznik monety – 1909. Poszczególne cyfry mają około 0.1mm! Inne zdjęcie przedstawiające otwartą lukę do wprowadzania próbek CheMin zaskakuje głębią ostrości. To zasługa oprogramowania MAHLI, które wiele zdjęć o różnej głębi kombinuje w jedno, z maksymalnie wyraźnymi szczegółami.

Misja Curiosity przebiega zgodnie z planem. Koniec testów oprzyrządowania łazika oznacza, że wkrótce rozpocznie on prawdziwe prace badawcze. Geologowie już teraz przeglądają zdjęcia otoczenia w poszukiwaniu interesujących skał. Głównym celem MSL jest określenie czy warunki marsjańskie kiedykolwiek sprzyjały (albo sprzyjają) rozwojowi najbardziej pierwotnych form życia.

źródło: NASA/JPL

Sieci pęknięć na zdjęcach Mars Express (ESA)

Na stronie Europejskiej Agencji Kosmicznej pojawił się artykuł opisujący łańcuchy zagłębień zilustrowany grafikami z kamer satelity Mars Express. Sieć tych zagłębień leży na południowo-wschodnim zboczu wulkanu Alba Mons w rejonie Tharsis.

Formacje widoczne na załączonych grafikach powstały najprawdopodobniej miliardy lat temu na skutek aktywności wulkanicznej planety. W miejscach, w których się obecnie znajdują kiedyś przepływały strumienie lawy. Wierzchna część strumienia stygnąc utrwalała sklepienie nad wciąż płynnym wnętrzem. Gdy aktywność  wulkaniczna wygasła, wewnętrzna część opróżniła się tworząc puste tunele. Z biegiem czasu sklepienie zapadło się i tak powstały rynnowe zagłębienia w powierzchni planety.Podobne formacje można spotkać na zboczu wulkanu Kilauea na Hawajach.

Model komputerowy formacji stworzony z danych dostarczonych przez kamerę HRSC

Inna teoria tłumaczy powstanie zagłębień na skutek działających napięć, które doprowadziły do pęknięć w powłoce planety. Tak tłumaczy się powstawanie rowów tektonicznych na Ziemi.

Najciekawsza wersja mówi o powstaniu zagłębień na skutek działania wód gruntowych, które płynąc pod ziemią wyżłobiły koryto formacji. Z czasem sklepienie zapadło się, odsłaniając sieci, którymi przemieszczała się woda. W ten sposób powstały cenoty na Półwyspie Yukatan w Meksyku. Odsłonięty kawałek stanowi tylko fragment labiryntu podziemnych korytarzy, które na Zemi zwykle wypełnia woda.

Cenote z Półwyspu Yukatan

Formacje marsjańskie najprawdopodobniej skrywają wiele tuneli ukrytych pod powierzchnią. Mogłoby się okazać, że miejsca te dość dobrze izolują swoje wnętrze przed surowymi warunkami panującymi na powierzchni Marsa. Być może skrywają życie mikrobowe, mogą również zostać wykorzystane jako naturalna osłona przed promieniowaniem dla przyszłej załogowej misji na Czerwoną Planetę.

Obserwacja bliskiego spotkania Ziemii i Marsa

Jeśli pogoda na to pozwoli, dzisiejszej nocy Mars będzie świecił na nieboskłonie intensywnym czerwono-pomarańczowym światłem. Dystans Ziemia-Mars jest najmniejszy właśnie dzisiaj i wynosi 112 mln km.

Taka konfiguracja dwóch planet, nazwana jest opozycją i zdarza się raz na 26 miesięcy (w przypadku Ziemii i Marsa). Dla astronomów to dobra okazja na obserwacje z Ziemi. „Skupiamy się na Marsie, bo w tym tygodniu jest najjaśniejszy” mówi Bob Berman z Astronomy Magazine.

Załączone zdjęcie zostało wykonane przez teleskopy na Ziemi. Widać niektóre szczegóły powierzchni planety wraz z północną czapą polarną.

Warto wiedzieć, że następne opozycje (maj 2014, lipiec 2016 i wrzesień 2018) jeszcze bardziej zbliżą planety do siebie. W sierpniu 2003 roku dystans między planetami wynosił 55,7 mln km i był najkrótszy od 60 tyś lat.