Misja ExoMars wystartowała

pobranePierwsza z dwóch misji na Marsa realizowanych wspólnym wysiłkiem ESA i Roskosmos właśnie rozpoczęła 7-miesięczną podróż w kierunku Czerwonej Planety. Po dotarciu na orbitę europejski satelita rozpocznie badania marsjańskiej atmosfery.

Misja ExoMars wystartowała 14. marca o godzinie 10:31 (czasu środkowoeuropejskiego) z kosmodromu Bajkonur. Badawcze combo, satelitę Trace Gas Orbiter oraz moduł lądownika Schiaparelli, wyniosła na orbitę rosyjska rakieta Proton-M.

Ucieczka z ziemskiej grawitacji na okołosłoneczną orbitę transferową trwała do godziny 21:13 CET. Kilka minut później centrum kontroli w Darmstadt w Niemczech potwierdziło powodzenie startu i dobry stan ładunku. Satelita rozłożył panele słoneczne i jest w drodze na Marsa.

Start rakiety Proton M

Start rakiety Proton M z ładunkiem ExoMars

Podróż do celu potrwa do połowy października b.r. Po rozdzieleniu niecały 1 mln. km od planety moduł lądownika skieruje się na powierzchnię a satelita pozostanie na jej orbicie.

Misja naukowa TGO rozpocznie się 7 miesięcy po osiągnięciu Czerwonej Planety. Przez ten czas będzie on starał się ustabilizować swoją orbitę.

Lądownik Schiaparelli to test oraz demonstracja europejskiej technologii lądowania. Po udanym zejściu na powierzchnię moduł wykona kilka badań, m.in. nad powstawaniem burz pyłowych. Próba lądowania na Marsie to rozgrzewka przed następnym etapem ExoMars, który przewiduje wysłanie na powierzchnię łazika.

TGO będzie prowadził badania z wysokości 400km, poszukując rzadkich gazów w atmosferze planety. Wyposażenie satelity umożliwi odnalezienie wodnego lodu ukrytego pod powierzchnią planety, odkrycie źródła metanu oraz umożliwi komunikację z łazikiem ExoMars 2018.

Więcej informacji o ExoMars niebawem.

Konferencja prasowa Curiosity na LPSC

MSL NewsPrzedwczoraj (sol 218) Curiosity po raz kolejny przełączył się w tryb awaryjny – stan w któym zawiesza wszystkie swoje działania i czeka na instrukcje z Ziemi. Powodwem jest błąd w oprogramowaniu sterującym robotem. Dr. J. Grotzinger zapewnił, że w ciągu 2-3 dni usterka zostanie usunięta i robot wznowi prace naukowe. Przerwa trwa już prawie 3 tygodnie i dla nas oznacza przede wszystkim brak dostępu do ciekawych marsjańskich zdjęć z katalogu NASA.

Wbrew powyższemu ten post nie będzie króki i o niczym. Konferencja prasowa z 18. marca dostarczyła garści (nawet sporej) naukowych wiadomości z misji, w szczególności na temat badań DAN (Dynamic Albedo of Neutrons), o których do tej pory nie mówiło się za wiele. Poza  tą częścią była również mowa o MastCam i APXS oraz pechowym bugu który nie pozwala normalnie pracować komputerom łazika. Zapraszam na streszczenie.

PIA16800_raw-natural-WB-brKamery MastCam to aparaty, którym zawdzięczamy piękne i szczegółowe panoramy z krateru Gale’a. Jim Bell pracujący z urządzeniem opowiedział o jego budowie i zasadzie działania (możecie o tym poczytać pod tym linkiem) a jego koleżanka Melissa Rice wytłumaczyła, jak dzięki dodatkowym filtrom możliwe jest wykrywanie uwodnionych minerałów na podstawie analizy wzbogaconych fotografii. Wzbogaconych tzn. o poszerzonej skali reakcji na światło – kamery „widzą kolory”, których nasze oczy nie dostrzegają. Krótki wykład wzbogacony był o zdjęcia pokazujący rezultaty badań.mastcamhydraW części poświęconej APXS mogliśmy dowiedzieć się w jaki sposób powstały skały budujące grunt pod kołami Curiosity. Nasze urządzenie służy do rozpoznawania chemicznej kompozycji zewnętrznej warstwy badanych skał mówiła Mariek Schmidt z Uniwersytetu w Ontario. Po usunięciu warstwy pyłu badania odczyty urządzenie w Yellowknife wyraźnie wskazują na bazalt. Wcześniejsze badania nie dawały takiej pewności, ale teraz wiemy że skorupa Marsa w większości składa się z skał bazaltowych i od nich pochodzi większość kamieni, które badała Curiosity. Najprawdopodobniej całe podłoże Yellowknife Bay to potłuczone skały bazaltowe wypchnięte na wierzch i poddane erozji, m. in. działaniu wody w przeszłości.

PIA16807_DAN_traverse-br

Badania DAN polegają na poszukiwaniu wodoru. O działaniu urządzenia ogólnikowo opowiadał Maxim Litvak z Instytutu Badań Kosmicznych w Moskwie (DAN to rosyjski akcent w Curiosity). Jak się okazuje, w miarę jak Curiosity oddala się od Bradbury Landing (miejsca lądowania), pod jego kołami znajduje się coraz więcej wodoru. Maxim jest przekonany, że to wodór z wody uwięzionej w minerałach. Załączony wykres pokazuje jak zależności od drogi pokonanej przez łazika zmienia się poziom energii wykrywanych przez DAN neutronów. Niebieska linia oznacza aktywny tryb – DAN wykrywa neutrony odbite od wodoru które sam emituje. Czerwona zaś tryb pasywny, kiedy to DAN polega na promieniowaniu kosmicznym.

Jak widać misja MSL to ogrom pracy naukowej i okazja, żeby różne dziedziny akademickie wzajemnie  ze sobą połączyć. Takie skonwergowane wysiłki pozwalają wytaczać nieprawdopodobnie szczegółowe wnioski. Z niecierpliwością czekam na kolejne doniesienia z Czerwonej Planety 😉

Komputer Curiosity w trybie „safe mode”

MSL NewsOd czasu wwiercenia się w podłoże lokalizacji John Klein w sol 182 zespół pilotujący Curiosity doświadcza problemów z oprogramowaniem łazika.

Zaczęło się od zawieszenia w trakcie operacji przesypywania drobin pyłu przez aparaturę do obróbki próbek CHIMRA. Po wyciągnięciu na powierzchnię materiału z wnętrza skały robot dostał polecenie, by odrobinę z tego materiału wykorzystać do przeczyszczenia wspomnianego instrumentu. Błąd w oprogramowaniu zatrzymał robota w połowie procedury i kazał czekać na instrukcje z Ziemi. To dodatkowo wydłużyło czas pracy, która z założenia miała być wykonana z maksymalną starannością i bez pośpiechu. Wydaje mi się, że piloci mają obawy o stan ramienia po użyciu wiertła.

Czytałem kiedyś niepotwierdzoną wiadomość, że użycie tłuczącego wiertła może okazać się zabójcze dla skomplikowanego mechanizmu ramienia i zamontowanej na nim aparatury. Jakby tego było mało, sitko we wnętrzu CHIMRA zamontowanej na bliźniaku Curiosity pracującym na Ziemi poluzowało się i przestało spełniać swoje funkcje… Na szczęście problem dotyczy jednego z dwóch ziemskich robotów i nie wydarzył się na Marsie. Nie jestem przesądny ale w tej chwili mocno trzymam kciuki za pomyślny los marsjańskiego łazika.

Jedno z ostatnich zdjęć przesłanych przez MSL Curiosity przedstawia zamknięte klapy od komór laboratorium CheMin.

Jedno z ostatnich zdjęć przesłanych przez MSL Curiosity przedstawia zamknięte klapy od komór laboratorium CheMin.

Ostatecznie materiał ze środka skały w końcu trafił do laboratoriów SAM i CheMin do kilkudniowej analizy w ostatnim tygodniu lutego. W tej chwili pisałbym pewnie o wstępnych wynikach analiz obu instrumentów, gdyby nie kolejny błąd w oprogramowaniu, tym razem poważniejszy.

28. lutego, w dokładnie 200. solu misji robot zakomunikował błąd pamięci. Nie udało mu się zapisać żadnych danych zebranych tego dnia i piloci zdecydowali przełączyć sterowanie robotem na komputer B. Pamiętacie, że Curiosity posiada dwie niezależne jednostki obliczeniowe. To właśnie na wypadek takich niespodzianek. Komputer B pracował cały czas w trakcie podróży z Ziemi i od czasu lądowania był uśpiony w środku robota, który cały czas posługiwał się jednostką A. W tej chwili naukowcy szukają przyczyn problemu. Powód błędu tkwi najprawdopodobniej po stronie oprogramowania i najpewniej w najbliższych dniach usterka zostanie usunięta. Od czasu pojawienia się usterki robot pozostawał w stałym kontakcie z Ziemią, jednak nie przesyłał żadnych danych poza telemetrią – informacjami o położeniu i przebytej drodze.

Wszystkie prace naukowe zostały wstrzymane do czasu zlokalizowania i usunięcia „buga”.

Pierwsze prace z marsjańskim piaskiem – CHIMRA

Oto miejsce pierwszego kopania, za pomocą łychy przyrządu CHIMRA.

9 października zespół łazika Curiosity zdecydował o pierwszym zaczerpnięciu próbki marsjańskiej gleby (więcej tutaj) przy pomocy łychy wchodzącej w skład systemu CHIMRA. Już dzień później, podczas 64. marsjańskiego dnia misji pobrano do mechanizmów łazika pierwszy piasek z Czerwonej Planety. Pobrany materiał został zgodnie z planem przesiany za pomocą sit i podzielony na porcje, a następnie poddany wibracjom mającym oczyścić wewnętrzne powierzchnie zasobników. Celem pierwszego i drugiego pobrania jest jedynie sprawdzenie działania CHIMRY i jej oczyszczenie. Dopiero kolejne próbki, pobrane z obszaru Rocknest, zostaną wprowadzone do urządzeń analitycznych.

Oto obszar Rocknest, na którym łazik po raz pierwszy użył swej łopaty. Zdjęcie zrobione podczas 52 solu, kiedy łazik był jeszcze w drodze do tego miejsca.

Podczas ostatnich dwóch soli, naukowcy i inżynierowie zastanawiali się czym może być niewielkie, jasne ciało obce znajdujące się tuż obok wykopu (zobacz tutaj) Obecnie przypuszcza się, że jest to fragment plastikowego owinięcia przewodów, który spadł na łazik ze stopnia obniżającego (Descent Stage) podczas lądowania pojazdu w sierpniu. Obiekt ten będzie jednak poddany głębszej analizie po wysypaniu gleby z łychy łazika.

W trakcie 63 sol wykonano szczegółowe pomiary meteorologiczne za pomocą stacji pogodowej REMS. Ponadto łazik, o świcie 64 solu, tuz przed załadowaniem komend na ten sol, wykonał panoramę okolicy przy użyciu kamer MastCam.

Po śledztwie dotyczącym nieszczęsnego fragmentu zostanie wykonane drugie pobranie, bardzo podobne do pierwszego. Po tych dwóch pobraniach, nastąpią dwa kolejne, które testować już będą przyrządy wewnątrz łazika: SAM i CheMin.

(na podstawie:http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20121010.html)

Pobieranie próbek czas zacząć!

Już tylko chwile dzielą nas od pierwszego zagarnięcia materiału sypkiego przez instrumenty łazika Curiosity. Zdolność łazika do szczegółowej analizy próbek gleby jest kluczowa do sprawdzenia czy na obszarze krateru Gale’a kiedykolwiek panowały warunki sprzyjające rozwojowi mikroorganizmów. Badania gleby pomogą w zorientowaniu się jakie były warunki środowiskowe w przeszłości, a także czy na Marsie, znajdują się lub znajdowały pierwiastki niezbędne do życia.

„Osiągnęliśmy w tej chwili bardzo ważną fazę misji kiedy to łazik po raz pierwszy przeanalizuje materiał stały w swoim wnętrzu” – powiedział Micheal Watkins, menedżer misji z JPL w Pasadenie. Dodał też, że etap ten został osiągnięty niezwykle szybko dzięki świetnemu działaniu łazika na powierzchni Czerwonej Planety.

Zdjęcie przedstawia ślady po środowym kopaniu w marsjańskim piasku za pomocą koła łazika Curiosity. To właśnie z tego miejsca, za pomocą łychy instrumentu CHIMRA zostanie pobrany pierwszy miałki materiał.

Przygotowania do pobrania próbek rozpoczęły się już w środę, wtedy jedno z kół łazika wykonało obroty, które odsłoniły świeży materiał
z podłoża. Wczoraj Curiosity zbliżył swoje ramie robotyczne do świeżo odkrytego materiału, by przeanalizować za pomocą MAHLI i APXS czy materiał ten nadaje się do pierwszej próby. (Przed pobraniem pierwszych próbek potrzebna jest dokładna analiza, czy materiał glebowy, który ma być badany jest wystarczająco sypki i czy nie zawiera zbyt dużych cząsteczek).

Teraz pojazd będzie testował robotyczną aparaturę do podbierania gruntu i wprowadzania go do urządzeń w korpusie (CHIMRA). Niebawem odbędzie się również test wiertła, które ma za zadanie proszkować wybrany przez naukowców materiał.

Oto najświeższa fotografia, wykonana przez kamerę unikania ryzyka HazCam. Prezentuje ona odkryty przez koło łazika materiał skalny, analizowany i fotografowany obecnie za pomocą przyrządów na ramieniu robotycznym. Naukowcy chcą się w ten sposób upewnić, czy materiał jest odpowiedni do pierwszej próby.

Po tych testach nastąpią już pierwsze ćwiczenia „praktyczne”. Na początek dwukrotnie pobrany zostanie poprzez łopatkę znajdującą się na manipulatorze sypki materiał, który występuje w obszarze Rocknest. Po wprowadzeniu go do komór, podlegnie wibracjom, a następnie zostanie usunięty. Działanie takie ma na celu oczyszczenie komór przed następnymi próbami, a także upewnienie się czy w komorach nie ma materiału ziemskiego pochodzenia, co mogłoby zaszkodzić znacząco analizie. Trzeci materiał, po przetrząśnięciu zostanie wyłożony na tace obserwacyjną na korpusie łazika, by mógł zostać sfotografowany przez kamery masztowe. Część trzeciej próbki powędruje do instrumentu CheMin – służącemu do badań mineralogicznych i chemicznych. Czwarte pobranie służyć będzie zarówno dla CheMin jak i dla SAM – te dwa instrumenty zbadają je w kontekście występujących składników chemicznych i minerałów.

Tak więc przed nami sporo newralgicznych wydarzeń dla sukcesu całej misji MSL.
O postępach tych prób informować będziemy na bieżąco na łamach naszego bloga.

(na podstawie:http://mars.jpl.nasa.gov/msl/news/whatsnew/index.cfm?FuseAction=ShowNews&NewsID=1368)

Pierwszy dzień testów układu jezdnego

Po kliknięciu w obrazek zostaniecie przekierowani na stronę NASA zawierającą serie zdjęć, lepiej ukazującą dzisiejszy test.

Dziś łazik po raz pierwszy zaszurał swoimi kołami po marsjańskim żwirze. Po kliknięciu w zdjęcie powyżej, przejdziecie do serii kilku ujęć, które dokładnie ukazują obroty prawego, tylnego koła pojazdu. Podczas jutrzejszego dnia marsjańskiego nastąpi kolejny, bardziej spektakularny test zawieszenia. Łazik przejedzie 3 metry do przodu, skręci o 90 stopni i pokona 2 metry „na wstecznym”.

Z pozostałych informacji, warte odnotowania jest pierwsze rozwinięcie manipulatora ze sprzętem do penetracji skał i podłoża. Ponad dwumetrowe ramię z zestawem narzędzi, wliczając w nie kamerę, wiertło, spektrometr i przyrząd do pobierania próbek, rozłożyło się pomyślnie. To dopiero początek jego testów i miną tygodnie zanim będzie wiercić w marsjańskich skałach, ale informacja o udanej próbie uspokoiła inżynierów, był to bowiem ostatni element, który nie był jeszcze skontrolowany.

na podstawie:http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120820.html

Pierwsze badanie skały

Już jutro pierwsza jazda łazika Curiosity. Na razie próbna, bez konkretnego celu naukowego. Tymczasem wczoraj instrument ChemCam znajdujący się na maszcie pojazdu dokonał pierwszego, testowego „strzalu”.

W skale N165, nazwanej później „Coronation” laser ChemCam’a zjonizował próbkę materiału i za pomocą trzech spektrometrów przeanalizował widmo jakie wysyłały pobudzone elektrony.

Okazało się, że urządzenie pracuje nadspodziewanie dobrze, a naukowcy już analizują wyniki jego pracy.

Jedna z osób odpowiedzialnych za pracę ChemCam tak podsumowała pierwszą próbę: „Wyniki jakie otrzymaliśmy są bardzo bogate, możemy spodziewać się rewelacyjnych wyników pochodzących z tysięcy próbek jakie w ciągu tych dwóch lat ChemCam zbada”.

Dane jakie wczoraj uzyskali naukowcy z NASA nie tylko pozwolą ocenić stan instrumentu i to jak działa w warunkach marsjańskich, ale pierwszy test może przynieść nam sporo cennych informacji.

(na podstawie: http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120819b.html)

więcej o ChemCam

Pierwszy cel obrany – 3 dni do jazdy próbnej

Wczoraj 17 sierpnia, podczas telekonferencji dotyczącej łazika Curiosity dowiedzieliśmy się o pierwszym jego naukowym celu. Naukowcy i inżynierowie wybrali oddalony o 400 metrów na południowy-wschód obszar będący naturalnym połączeniem trzech rodzajów terenu. Wybór obwieścił John Grotzinger – kierownik badań łazika z Politechniki Kalifornijskiej.

Pierwszy cel łazika zaznaczony na zdjęciu stanowi naturalne połączenie trzech rodzajów terenu: jasnego podłoża skalnego, w którym łazik przetestuje swoje wiertło, obszaru z małymi kraterami, które niosą informacje o historii geologicznej i podłoża podobnego do tego, na którym łazik wylądował.

Na konferencji powiedział: „Dzięki tak wspaniałej lokalizacji miejsca lądowania, mogliśmy wybrać dosłownie każdy kierunek na kompasie. Mieliśmy całą garść pretendentów na pierwszą jazdę. O takim dylemacie marzy każdy naukowiec, ale niestety, pierwsze wiercenie w skale Marsa może się odbyć tylko raz.” To pierwsze wiercenie będzie przełomowym momentem w historii jego badań.

Jednym z motywów wyboru obszaru Glenelg – bo tak został nazwany, był fakt, że podłoże skalne, które znajduje się w planowanym do pierwszej jazdy miejscu stanowi świetny test dla wiertła znajdującego się na pokładzie. Naukowcy już planują, zakręt po zakręcie trasę dla marsjańskiego robota.

Zanim jednak łazik uda się w pierwszą naukową wyprawę, inżynierowie odpowiedzialni za ChemCam planują przetestować laser i dokonać nim badania. Pierwszą badaną skałę nazwano N165. Jest to typowy kamień marsjański. Zostanie „uderzony” światłem lasera o energii 14 mJ, 30 razy w ciągu 10 sekund.

To będzie pierwsza skała zbadana przez instrument ChemCam.

Oprócz testu ChemCam, znajdującego się na maszcie, przetestowane zostaną „nogi” łazika. już jutro każde z czterech sterowalnych kół zostanie obrócone by sprawdzić czy wszystko z nimi w porządku. Dzień później odbędzie się pierwsza jazda. Łazik przejedzie 3 metry w przód, skręci o 90 stopni i pojedzie 2 metry do tyłu.

W najbliższych tygodniach spodziewajmy się wielu „inauguracyjnych” rzeczy ze strony łazika: pierwszą jazdę, pierwsze wiercenie, pierwsze badanie próbek. O tym wszystkim przeczytacie i to wszystko zobaczycie na naszej stronie.

Zapraszamy do śledzenia pierwszych kroków łazika Curiosity!

Na podstawie: http://www.jpl.nasa.gov/news/news.cfm?release=2012-246

Curiosity zaktualizowany

Zdjęcie jest kombinacją obrazów z trzech orbiterów marsjańskich. Ukazuje krater Gale z górą Mount Sharp w centrum. Po kliknięciu widoczna jest elipsa w obrębie której miał wylądować łazik i zaznaczone jest jego dokładne położenie.

Curiosity właśnie zakończył proces aktualizacji oprogramowania. Teraz oba komputery pojazdu są już przystosowane do jazdy i manipulowania ramieniem robo tycznym. Aktualizacja pozbawiła ich natomiast zbędnych już teraz linijek kodów dotyczących lotu na Marsa i procesu lądowania.

Po wykonaniu i „odhaczeniu” tej jakże ważnej czynności przyszedł czas na kolejną fazę testów instrumentów naukowych działających na sondzie. Łazik wykona bardziej szczegółową kontrolę swojej aparatury. Przetestuje po raz pierwszy spektrometr neutronów DAN jak również spektrometr promieni X APXS, wykona także kolejne testy systemu do analiz chemicznych i mineralogicznych CheMin.

W tej fazie trwają również przygotowania do pierwszej jazdy łazika, która będzie miała miejsce za około tydzień. Jazda ta nie będzie jeszcze miała konkretnego celu naukowego. Chodzi tu bowiem jedynie o sprawdzenie systemu jezdnego i kondycji zawieszenia. Pierwsza przejażdżka polegać będzie na krótkim ruchu w przód, po którym nastąpi skręt i kilkumetrowa jazda w tył.

Obraz z MRO, w fałszywych kolorach. Ukazuje zróżnicowanie terenu, w którym wylądował łazik. Zdjęcie zorientowane północ(góra)-południe(dół)

Po jazdach testowych poznamy prawdopodobnie pierwszy cel łazika i plany trasy. Tymczasem trafiają do nas kolejne zdjęcia z instrumentu HiRISE w sondzie MRO. Ukazują one najbliższe okolice łazika. Zdjęcie jest zmodyfikowane fałszywymi kolorami by wskazać różnice w geologii. Widać na nim między innymi obszar tuż wokół łazika wzburzony przez silniki obniżające oraz wydmy na południe od strefy lądowania, widoczne także na panoramach.

W najbliższym czasie łazik stworzy kolejną panoramę, która wyceluje wyżej i pokaże w całej okazałości szczyt Mt. Sharp po środku krateru(początkowo nie było to możliwe, bo łazik miał zaprogramowane zadanie wykonania panoramy jeszcze przed lądowaniem, kiedy nie znane było jego dokładne położenie i orientacja). Dośle także zdjęcia brakujące w pierwszej panoramie wysokiej rozdzielczości.

Pierwsze naukowe cele podróży Curiosity poznamy już wkrótce, pracuje nad tym kilkuset ludzi. Wielu z nich wytacza potencjalne szlaki wspinaczki pod Mt Sharp. Po teście zawieszenia i systemów mobilnych przyjdzie czas na sprawdzenie funkcjonalności manipulatora, który już niebawem zacznie wiercić i badać pierwsze próbki.

Pozostańcie z nami na bieżąco!

na podstawie: http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120814.html