NASA JPL zaprasza internautów do wspólpracy

kliknij w obrazek żeby rozpocząć trenowanie algorytmu SPOC

Ponad 8000 obrazów z krateru Gale umieszczono na stronę AI4Mars w portalu Zooniverse. Piloci misji MSL zapraszają użytkowników internetu do oznaczania widocznych na obrazach elementów – skał, piasku albo kamienistego podłoża. Zebrane informacje posłużą usprawnieniu algorytmu SPOC (Soil Propety and Object Classification) który z powodzeniem używany jest przez komputer łazika od ponad 2 lat.

SPOC ułatwia pracę zespołu planującego działania łazika na Marsie. W tej chwili właściwie każdy ruch, jaki wykona Curiosity wymaga dziesiątek lini przemyślanego programu, który powstaje na Ziemi. Algorytm upraszcza procedurę – Ciuriosity wie, co na jej drodze stanowi piaszczystą wydmę albo kamień nie do ominięcia. Potrzebujemy setek tysięcy przykładów, żeby wytrenować algorytm deep-learning mówi Ono Hiro, specjalista od sztucznej inteligencji w Jet Propulsion Laboratory. Obrazy autobusów, znaków drogowych, innych samochodów i pieszych wykorzystywane są juź do uczenia samoprowadzących samochodów. Publicznie dostępne zbiory obrazów oferują takie elementy ale nie krajobraz Marsa tłumaczy pomysł uruchomienia strony. Badacze mają nadzieję, że dobrze wytrenowany algorytm pozwoli w przyszłości znacząco usprawnić sposób kierowania poczynaniami łazika na Marsie.

Wszystko to ma na celu dostarczenie wartościowych i przystępnych informacji, które naukowcy na Ziemi wykorzystają by poszerzyć naszą wiedzę i zrozumienie Marsa. Obiekty, którym warto przyjrzeć się z bliska nie zawsze są na wyciągnięcie ramienia robota, czasem Curiosity po prostu nie może zbliżyć się do nich, bo na przykład zaryzykuje zagrzebaniem się w piasku albo uszkodzeniem obręczy koła. Algorytm SPOC próbuje samodzielnie poznać właściwości otoczenia odciążając zespoły na Ziemi od żmudnej pracy wybierania celu i najlepszej ścieżki osiągnięcia go.

Strona AI4Mars jest już dostępna dla internautów, kliknijcie i sami spróbujcie swoich sił w uczeniu sztucznej inteligencji.

na podst marsdaily.com

100 lat temu o życiu na Marsie

defaultTen wpis będzie nietypowy, bo to przedruk/tłumaczenie artykułu z gazety sprzed ponad stu lat – New York Sun. Jest to list pewnego czytelnika. Jeżeli potraficie odgadnąć kim jest autor to napiszcie w komentarzu. Podpowiem, że z wykształcenia był chemikiem, ale większość życia poświęcił dla innej dziedziny.

Tekst zamieszczam przetłumaczony na następnej stronie. Lektura powinna umożliwić wam podróż do oddalonych o 100 lat czasów zainspirowanych ekspresjonizmem i dekadencją.

sn83030272-19061202-2

Recenzja zaczyna się w 5 kolumnie. Klik w link otworzy stronę pełnego skanu.

Z powodu tych trendów autor kładzie mocny nacisk na wyrażenie swojej niewątpliwie szerokiej wiedzy i wnikliwego rozumu, roztaczając (chyba nie do końca umyślnie) ponure wizje nadchodzącego końca dziejów i ślepego zaułka, jakim miałaby okazać się inteligencja. Nie podzielamy tych poglądów – to ciekawostka!

Wyobraźcie sobie, że w niedzielnej gazecie rubryka poświęcona listom czytelników zawiera taką recenzję. Na załączonym obrazku możecie zobaczyć, jak wyglądała strona gazety, w którym opublikowano list. Na pierwszy rzut oka, trudno się to czyta. A im dalej w las, tym ciemniej dookoła. Zagadnienie jest samo w sobie bardzo skomplikowane. Zdania biją rekordy długości i większość dałoby się napisać krócej usuwając logiczny znak negacji na początku. Na pewno stałyby się bardziej zrozumiałe. O tym, że to recenzja książki dowiemy się z ostatniego akapitu, o ile targnęliśmy się na lekturę całości… Normalnie głowa boli. Na plus można uznać, że artykuł skłania do myślenia, a nie myśli za czytelnika.

p04vgvv5Myślę, że sprawa warta jest wspomnienia na stronie, w końcu piszemy na podobny temat. Nawiasem mówiąc dowodzi ciekawym faktom, pomijając sprawę życia na Marsie – oto ponad 100 lat temu historie o zielonych ludzikach były bardzo popularne a paniczny strach przed inwazją z Marsa był na porządku dziennym.

Książka, której dotyczy list/recenzja 

Czytaj dalej

Krótki przegląd najważniejszych newsów

Na blogu już dawno nie było żadnych aktualności, a szkoda. Od czasów ostatnich postów panowała tutaj głucha cisza, powodem której nie było bynajmniej powolne momentum tego skrawka przestrzeni informacyjnej.  Bo tak naprawdę od czasów ostatnich wpisów wiele wydarzyło się w okolicach Marsa i tu na Ziemi. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda się wrócić na bloga z ciekawym materiałem i w kolejnych postach  przybliżyć Wam obecną sytuację, tymczasem teraz odsyłam do innych serwisów po garść ważnych informacji.

NASA InSight jest w drodze na Marsa

Orbiter ESA ExoMars TGO ukończył pierwszy etap misji

Trwają przygotowania do kolejnego startu w ramach misji ESA ExoMars oraz nowej misji NASA Mars 2020.

Do usłyszenia w następnym poście!

ExoMars 2020: możliwe lokalizacje badań

esa_logo_small_2Oxia Planum i Mawrth Vallis – to nazwy dwóch marsjańskich krain zarekomendowanych jako potencjalne miejsce lądowania i badań europejskiej misji ExoMars. Obserwacje satelitarne wskazują, że w przeszłości krainy te były bogate w wodę w stanie ciekłym. Jeśli przypuszczenia te okażą się prawdziwe, roboty ExoMars będą mogły wziąć pod lupę formacje geologiczne wartościowe z punktu widzenia astrobiologii.

Z technicznego punktu widzenia obie lokalizacje oferują warunki sprzyjające lądowaniu platformy ExoMars. Przede wszystkim obszar lądowania (elipsa o wymiarach 120 x 19 km) musi być równiną pozbawioną gęsto rozsianych skał i większych kamieni. Mogłyby uszkodzić platformę w trakcie lądowania lub zablokować “rozpakowywanie” ładunku, czyli zamkniętego w środku łazika. Dodatkowo niskie położenie obu krain pozwoli maksymalnie wykorzystać spadochrony hamujące opadającego robota.

Zaproponowane lokalizacje leżą niewiele na północ od równika planety i dzieli je zaledwie kilkaset kilometrów. Krainy poprzecinane są kanałami, które najprawdopodobniej stanowiły kiedyś ujścia dla rzek płynących z południowych wyżyn do położonego na północy oceanu. Oznacza to bogactwo materiałów osadowych, w których mogło zachować się wiele wartościowych informacji o przeszłości planety. Przypuszczenia te potwierdzają obserwacje satelitarne.

_86228521_molamap

Kandydaci do miejsca badań ExoMars 2020

Zdaniem naukowców woda w stanie ciekłym mogła pokrywać te obszary przez okres kilkuset milionów lat. To wystarczająco długo by proste jednokomórkowe organizmy wyewoluowały w bardziej zaawansowane formy życia.

Planując ExoMars naukowcy ESA rozważali wiele możliwych lokalizacji do badań, ostatecznie wybór padł na dwie wymienione w tym poście. Specjalnie powołana w tym celu Landing Site Selection Working Group skupi się teraz na przeanalizowaniu kandydatów pod kątem istotnych detalów.

Grupa będzie szukać miejsc, w których łazik powinien wwiercić się pod powierzchnię by pobrać materiał skalny do badań. To pierwszy raz, gdy będziemy mieli okazję zajrzeć głębiej pod powierzchnie Marsa. Naszkicowane zostaną potencjalne trasy przejazdów, którymi od 2020 roku poruszać się będzie europejski robot. Z technicznego punktu grupa bierze pod uwagę takie czynniki jak rozmieszczenie i wielkość skał, nachylenie terenu czy miałkość podłoża. Należy dołożyć starań, żeby łazik nie zakopał się w niepewnym marsjańskim gruncie i maksymalnie wykorzystał swój potencjał naukowy.

Misja ExoMars 2020 składa się z dwóch modułów – mobilnego robota wyposażonego w instrumenty do badań geologicznych i kamery oraz platformy lądownika, która po lądowaniu i uwolnieniu robota prowadzić będzie pomiary meteorologiczne na miejscu. Orbitujący Marsa satelita ExoMars TGO poza obserwacją atmosfery będzię pośredniczył w komunikacji robotów na powierzchni planet z naukowcami na Ziemi.

Przygotowania do badań TGO w ramach misji ExoMars

esa_logo_small_2Misja ExoMars wkroczyła w kolejną fazę. Orbiter TGO, który od 19. października 2016 roku krąży wokół Czerwonej Planety rozpoczął serię pomiarów kalibracyjnych, które mają przygotować go do badań atmosfery Marsa. Ostatnie dni to intensywna kampania testów wyposażenia robota. Naukowcy chcą dostroić bagaż naukowy zanim rozpoczną etap hamowania w atmosferze, który sprowadzi Trace Gas Orbiter na regularną orbitę dookoła planety, 400 km nad jej powierzchnią.

W tej chwili TGO okrąża Marsa po wysoce eliptycznej orbicie raz nurkując w atmosferę na wysokość ok 300 km a potem oddalając się od Marsa o prawie 100 tyś km. Pełna orbita trwa obecnie 4.2 dni. W chwili dotarcia do Marsa orbiter krążył po orbicie mniej więcej równoległej do równika Marsa. Po pierwszych manewrach przygotowujących do hamowania atmosferycznego, które odbyły się na początku tego roku, inklinacja (kąt między płaszczyznami orbity i równika planety) TGO wynosi 74 st, co pozwala jej na lepszą obserwację obydwu półkul planety oraz komunikację z robotami znajdującymi się na powierzchni.

exomars_science_orbit_1

Grafika pokazuje obserwacje naukowe TGO wykonane w trakcie jednej orbity dookoła Marsa w pierwszej fazie misji. Pojedyńcze pomiary uruchamiane były w określonych momentach na orbicie, co przedstawiono za pomocą kolorowych pasków i kropek.

Piloci misji w tej chwili dostrajają bagaż naukowy sondy. Dwa spektrometry są kalibrowane do pomiarów światła słonecznego przechodzącego przez atmosferę planety. Dzięki kalibracji nauczą się one również „podążać” za wskazanym obiektem. Uzyskane w ten sposób pomiary mają dostarczyć interesujących danych na temat gazowej powłoki Marsa. Przy okazji kalibracji TGO zrobi serię zdjęć Marsa w momencie największego zbliżenia.

Proces hamowania w górnej atmosferze rozpocznie się 15. marca i potrwa okrągły rok.

Analogowe warunki eksterrarne a aktywność biomy – niskie ciśnienie

Eksperyment

Eksperyment w M.W. Keck Labroatory. Na zdjęciu badaczki R. Mickol i N. Sinha. źródło: Uniwersytet w Arkansas

Mikroby należące do najprostszych żywych organizmów obecnych na Ziemi prawdopodobnie dobrze dostosowałyby się do bardzo rzadkiej atmosfery Czerwonej Planety. Do takich wniosków doszli badacze z uniwersytetu w Arkansas.

Powierzchnia Marsa jest zimna i sucha, ale wiele obserwacji dowodzi, że miliardy lat temu świat ten pokrywały rzeki, jeziora i oceany. Wychodząc z założenia, że życie rozwija się obok wody badacze zasugerowali, że w odległej przeszłości rozwinęło się ono na Marsie i ewentualnie przetrwało do dzisiaj, skryte głęboko pod powierzchnią planety.

Mikroorganizmy znajdujemy w każdym środowisku obecnym na Ziemi przekonuje Rebecca Mickol, kierująca badaniem. Uważamy, że podobne proste formy życia istnieją na najbliższych planetach i księżycachSprawozdanie z “Low pressure tolerance by methanogens in an aqueous environment: Implications for subsurface life on Mars” opublikowano w tym roku na łamach Origins of Life and Evolution of Biospheres, specjalistycznym piśmie poświęconym astrobioogii (wydawane od roku 1968!).

Screen Shot 2017-05-02 at 09.14.20 1

Metanogeny zamknięte w szklanych fiołkach razem ze symulowanym marsjańskim gruntem i pożywką gotowe do zamknięcia w komorze próżniowej. żródło: R. Mickol

Badacze założyli, że wykryty w atmosferze Marsa metan jest pochodzenia biologicznego i skupili się na obserwacji mikrobów produkujących ten gaz w symulowanych ekstremalnych warunkach Czerwonej Planety.

Bakterie, w badaniu określone mianem metanogenów, występują w wielu miejscach na Ziemi i należą do najprostszych form życia. Nie potrzebują tlenu (są to organizmy anareobowe) a ich metabolizm zasilany jest energią wiązań chemicznych związków wodoru. Metanogeny nie potrafią przeprowadzać fotosyntezy chociaż podobnie jak u roślin podstawowy składnik chemii życia czerpią z dwutlenku węgla.

Taki bagaż ewolucyjnego przystosowania do życia ma szansę sprawdzić się w niegościnnym środowisku Marsa. Ukryte przed szkodliwym promieniowaniem UV metanogeny mogły przetrwać pod powierzchnią Marsa miliardy lat. Amerykanki skupiły swoje wysiłki na sprawdzeniu tej teorii.

Przez blisko rok w kontrolowanym środowisku obserwowno 4 gatunki produkujących metan bakterii Methanothermobacter wolfeii, Methanosarcina barkeri, Methanobacterium formicicum i Methanococcus maripaludis. Badacze symulowali dynamikę cieczy i gazów w szklanych fiołkach poddanych bardzo niskim ciśnieniom, nawet 6 tysięcy razy niższym od ciśnienia ziemskiej atmosfery. Mikroorganizmy wydawały się nie zwracać uwagi na bardzo rzadkie powietrze. Badanie dowodzi, że niskie ciśnienie w zasadzie nie ma wpływu na przetrwanie mikroorganizmów – podsumowała Mickol.

W następnym etapie badania temperatura otoczenia zostanie obniżona do -100 st C. Takie warunki jeszcze bardziej zbliżą eksperyment do prawdziwego środowiska jakie dla mikrobów oferuje Mars. Sprawozdanie powinno ukazać się jeszcze w tym roku.

Badaczka podkreśla, że jej praca nie dowodzi istnienia życia na innych planetach. Przy tak dużej różnorodności organizmów zamieszkujących zupełnie różne środowiska na Ziemi istnieje duże prawdopodobieństwo, że życie – proste bakterie i mikroorganizmy – występuje także gdzieś poza Ziemią. My staramy się dowieść czy jest to możliwe.

Badanie jest częścią programu NASA Astrobiology.

[UPDATE]Spora część Marsjańskiego terenu jest obecnie skażona. Przypuszcza się, że istotny jest wpływ promieniowania UV które przeszywa powierzchnię planety na parę metrów wgłąb wywołując reakcje chemiczne niesprzyjające aktywności biologicznej – wbrew temu o czym traktował powyższy artykuł. Naukowcy przekonują, że odpowiedzialne są szkła przyciemniające oraz właściwe poziomy soli mineralnych. W odpowiedzi na te niewesołe bądź co bądź wieści chiński astrobiolog To Wei proponuje trzymać się czapy i wypłukać zabrudzenia dużą ilością miękkiej wody[/UPDATE]

(na podst. astrobio.net, UPDATE: theguardian.com)

Ufunduj badanie gleby pozaziemskiej – zaproszenie do kampanii crowdfunding

crowdfunding-keyboard.jpgKażdy chętny poświęcić kilkanaście złotych (min. 5 euro) dla rozwoju kosmicznej nauki może w prosty sposób dokonać wpłaty przez kliknięcie w linka na tej stronie. Każda wpłata będzie nagrodzona marsjańskim upominkiem, którego wartość rośnie adekwatnie do wysokości podarunku.
Sponsorzy poprzedniej edycji badania zostali zaproszeni na uroczystą kolacje, na której serwowano plony wyhodowane w analogach ziemii eksterralnej. Fotorelacje z kolacji możecie obejrzeć na fanpage eksperymentu.

Czytaj dalej

Niepomyślny los lądownika ExoMars Schiaparelli

schiaparelli_in_colourZdjęcia z orbitera NASA Mars Reconnaissance Orbiter potwierdzają niepomyślny los modułu lądownika misji ExoMars, który 19. października miał wylądować na powierzchni Marsa w regionie Meridiani Planum. 

Fotografie przedstawiają moduł lądownika Schiaparelli (w górnej części grafiki), osłonę i spadochron (lewa dolna część) i żaroodporną tarczę (prawa dolna część). Oko satelity NASA, kamera HiRISE, nie zdołała uchwycić wszystkich 3 elementów w trakcie przelotu 1. listopada. Dlatego do newsa załączono zdjęcie w odcieniach szarości z poprzedniego przelotu 25. października. Skala 10. metrów oznaczona na grafice odpowiada wszystkim 3 zdjęciom.

Inżynierowie ESA pracują nad danymi zebranymi od chwili odłączenia się lądownika od orbitera TGO. Na ich podstawie będą w stanie odtworzyć los modułu do czasu utraty kontaktu z satelitą. Przypuszcza się, że za niepomyślne lądowanie odpowiada błąd w oprogramowaniu, ale na oficjalną wersję wydarzeń musimy poczekać.

To co wiemy na pewno, to że lądownik zgodnie z oczekiwaniami wyhamował w atmosferze planety i otworzył spadochron. Po wyhamowaniu odrzucił żaroodporną tarczę i oddzielił się od osłony ze spadochronem. Z niewiadomych przyczyn niewielkie silniki odrzutowe, które miały sprowadzić go na bezpieczną wysokość 2 metrów nad powierzchnią wyłączyły się 50 sekund za wcześnie. Schiaparelli rozbił się o powierzchnię planety z prędkością około 300km/h i wybuchając wytworzył w powierzchnni niewielki krater.

To druga próba lądowania na powierzchni Czerwonej Planety w dorobku ESA i druga zakończona niepowodzeniem. Pierwszym utraconym lądownikiem był brytyjski robot Beagle 2 z którym utracono kontakt 25. grudnia 2003 roku. Beagle był częścią misji Mars Express.

Misja analogiczna na biegunie południowym

astro-369299-590x300Podróż na Marsa zaczyna się długo przed oderwaniem marsjańskiego lądownika od powierzchni Ziemi. Amerykańska agencja NASA rozpoczęła przygotowanie astronautów do marsjańskiej wyprawy na rodzimym gruncie. Przed nimi długie miesiące odosobnienia, zamknięcia i kontaktu z ekstremalnym środowiskiem (w angielskim artykule trzy czynniki ukrywają się pod akronimem ICE – Isolation, Conifinement, Extreme Enviroment). Jest miejsce na naszej planecie, które zdaje się idealnie odwzorowywać te warunki – Antarktyda.

NASA i National Science Foundation współpracują z Uniwersytetem w Houston. Celem jest powołanie eksperymentalnej kolonii w okolicach Bieguna Południowego. Eksperyment pod kierownictwem dr. Candice Alfano z uniwersytetu w Houston będzie badał ochotników przebywających długie miesiące na Antarktydzie.

Izolację i zamknięcie stosunkowo łatwo osiągnąć planując badania behawioralne. Przykładem może być więzienny eksperyment St. Milgrama z uniwersytetu w Stanford z lat 70-tych ub. wieku.  Środowisko ekstremalne natomiast jest czymś, co wymaga znacznie większych nakładów, niż opuszczona piwnica. Dlatego NASA zdecydowała się na Biegun Południowy. Antarktyda wydaje się idealnym miejscem. Czasami nazywana „białym Marsem” stanowi kontynent nieomal w całości pokryty lodem. Z tego miejsca po prostu nie da się wyjechać. Niezależnie od twojej kondycji psychicznej, zdrowia czy osobistej sytuacji, w trakcie trwania eksperymentu nie ma mowy o powrocie do domu – chwali uroki lokalizacji Lisa Spence, project manager misji analogowych NASA. Takie zasady zbliżają warunki badania do podróży kosmicznej. Nastawienie uczestników znacznie się zmienia, kiedy zdają sobie sprawę że nie ma odwrotu.

zrzut-ekranu-2016-09-20-o-21-50-07

Model 3D bazy misji analogowej ICE

Jak bardzo ekstremalne warunki mają na myśli badacze? 98% kontynentu otaczającego Biegun Południowy pokrywa lód. Wieją tam ekstremalnie silne wiatry, a średnia temperatura waha się w przedziale od -49 do -26 st. C. To najzimniejsze miejsce na Ziemi. W czasie zimowych miesięcy Słońce nie wschodzi ponad horyzont od kwietnia do września. W trakcie Nocy Polarnej lądowanie samolotem albo statkiem w te okolice to duże ryzyko. Jeśli trafiłeś tutaj właśnie zimą, to może się okazać że do domu wrócisz najwcześniej wiosną następnego roku.

Astronautka NASA Christina Hammcock-Koch spędziła wiele miesięcy na różnych stacjach polarnych asystując naukowcom w badaniach na odległość. Spędziła okrągły rok na Biegunie Południowym. Przez długie miesiące nie widzisz słońca, tylko te same twarze innych mieszkańców Bieguna. Nie odbierasz poczty, odżywiasz się wyłącznie suszonym prowiantem. Izolacja i brak bliskich osób oraz monotonność każdego kolejnego dnia to rzeczy, z którymi musisz nauczyć się dawać radę – skrótowo opisuje swoje doświadczenie.

mcmurdo-from-ob-hill

Amerykańska baza arktyczna McMurdo

Pozostawiona w takim nieciekawym położeniu Hammcock wypracowała metody, które pomogły jej nie wypaść z rytmu. Oparcie znalazła w wysiłku fizycznym, hobby i kontakcie z innymi uczestnikami badania. Przede wszystkim astronautka nauczyła się nie myśleć o rzeczach, za którymi tęskni i skupiała się wyłącznie na swojej pracy. Nauczyła się doceniać swoje nieciekawe położenie – świadoma, że może tam więcej nie wrócić, starała się zarejestrować jak najwięcej detali swojego lodowego domu.

Badanie uniwersytetu w Houston, NASA i NSF ma wystartować w lutym 2017 roku. 110 uczestników zamieszka w okolicach Bieguna Południowego i na amerykańskiej stacji polarnej McMurdo. W McMurdo przebywa zwykle około 250 osób i ewakuacja zimą choć trudna, jest możliwa. Takiego luksusu brakuje na środku kontynentu. 

Obserwując mieszkańców obydwu stacji badacze chcą lepiej zrozumieć źródła i mechanizmy psychiczne związane ze przeżywaniem stresu. Badani będą co jakiś czas wypełniać kwestionariusze psychologiczne i oddawać próbki śliny. Na celowniku psychologów znajdzie się też dobowy cykl snu/jawy uczestników. Dzięki badaniu zamierzają wypracować wiarygodny test do szacowania poziomu stresu i zdrowia psychicznego.quzwndgqd

Test, jeśli okaże się skuteczny, pomoże w szybkim rozpoznaniu potencjalnych zagrożeń ze strony kondycji psychicznej astronautów. Szybkie rozpoznanie umożliwi podjęcie odpowiednich kroków, które zabezpieczą podróżników przed skutkami nieciekawych kryzysów psychicznych. Badacze wskazują szereg innych zastosowań – choćby w wojsku i wszedzie, gdzie ważne jest umiejętne zarządzanie zasobami ludzkimi.

Jednocześnie w planach NASA znajduje się trening personelu medycznego, przygotowujący ratowników medycznych do pracy w warunkach ICE. Niewykluczone, że któryś z chirurgów – uczestników eksperymentu w przyszłości weźmie udział w prawdziwej misji na Marsa.

Więcej o misji analogowej znajdziecie w googlach pod hasłem Characterizations of Psychological Risk, Overlap with Physical Health, and Associated Performance in Isolated, Confined, and Extreme (ICE) Environments. Ewentualnie zaglądajcie do nas. Stronę w miarę możliwości (czasu, chęci i newsów) będziemy aktualizować.

na podst. NASA News Washington DC

Misja ExoMars wystartowała

pobranePierwsza z dwóch misji na Marsa realizowanych wspólnym wysiłkiem ESA i Roskosmos właśnie rozpoczęła 7-miesięczną podróż w kierunku Czerwonej Planety. Po dotarciu na orbitę europejski satelita rozpocznie badania marsjańskiej atmosfery.

Misja ExoMars wystartowała 14. marca o godzinie 10:31 (czasu środkowoeuropejskiego) z kosmodromu Bajkonur. Badawcze combo, satelitę Trace Gas Orbiter oraz moduł lądownika Schiaparelli, wyniosła na orbitę rosyjska rakieta Proton-M.

Ucieczka z ziemskiej grawitacji na okołosłoneczną orbitę transferową trwała do godziny 21:13 CET. Kilka minut później centrum kontroli w Darmstadt w Niemczech potwierdziło powodzenie startu i dobry stan ładunku. Satelita rozłożył panele słoneczne i jest w drodze na Marsa.

Start rakiety Proton M

Start rakiety Proton M z ładunkiem ExoMars

Podróż do celu potrwa do połowy października b.r. Po rozdzieleniu niecały 1 mln. km od planety moduł lądownika skieruje się na powierzchnię a satelita pozostanie na jej orbicie.

Misja naukowa TGO rozpocznie się 7 miesięcy po osiągnięciu Czerwonej Planety. Przez ten czas będzie on starał się ustabilizować swoją orbitę.

Lądownik Schiaparelli to test oraz demonstracja europejskiej technologii lądowania. Po udanym zejściu na powierzchnię moduł wykona kilka badań, m.in. nad powstawaniem burz pyłowych. Próba lądowania na Marsie to rozgrzewka przed następnym etapem ExoMars, który przewiduje wysłanie na powierzchnię łazika.

TGO będzie prowadził badania z wysokości 400km, poszukując rzadkich gazów w atmosferze planety. Wyposażenie satelity umożliwi odnalezienie wodnego lodu ukrytego pod powierzchnią planety, odkrycie źródła metanu oraz umożliwi komunikację z łazikiem ExoMars 2018.

Więcej informacji o ExoMars niebawem.