Aktualności Curiosity – sol. 17 do 31

Tak jak obiecałem poprzednim razem, w tym poście wrócę do spraw Curiosity na Marsie. Godzinę temu skończyłem słuchać telekonferencji na żywo z Kalifornii i dowiedziałem się kilku nowych rzeczy. Uzupełnię tym samym sprawozdanie z poprzednich dni, o których do tej pory nie było na stronie mowy. Przyjrzyjcie się zdjęciom załączonym do tego posta, uważam, że są bardzo ciekawe. BTW, jeśli znajdziecie coś, co sami chcieli byście zobaczyć na stronie proszę, wyślijcie to na moją skrzynkę albo zostawcie w komentarzu. Na pewno wykorzystamy to w niedalekiej przyszłości.

Dzisiaj mija 31 sol odkąd Curiosity jest na powierzchni Marsa. od 17 do 29 sol robot był w fazie testów systemów poruszania się, które zakończyły się pełnym sukcesem. Przemierzając na kołach 109 m robot oddalił się o 80 m w linii prostej od miejsca lądowania, Bradbury.  Na załączonym obrazku zobaczycie odcinki, jakie Curiosity pokonywał każdego sola.

źródło: NASA/JPL

26. sol CheMin przeprowadził test pustych próbek, który wykazał że całe wyposażenie tego „laboratorium w mikrofalówce” działa bez zarzutu i jest gotowe do badań marsjańskiej gleby. Następnego sol SAM wykonał analizę marsjańskiej atmosfery. Był to drugi „wdech” Curiosity i pierwszy, który dostarczył realnych danych do analizy jako że za pierwszym razem zbiornik był napełniony gazem przywiezionym z Ziemi. Nie znamy jeszcze wyników, jak tylko ukaże się coś konkretnego, wrzucimy na stronę.

Przez cały czas kamery robota obrazowały otoczenie i jego samego, część tych materiałów możecie zobaczyć na stronie. Np. nagłówek, który wczoraj wyczarowałem w GIMPie 🙂 Liczę, że się Wam spodobał. To także zdjęcia, które dodajemy do postów. Gdy będziecie mieli okazję, zwróćcie uwagę na czarno-białe pola na obudowie robota. To ikony służące do kalibrowania mechanizmów autofokusa i innych, i to dzięki nim zdjęcia z Marsa są bardzo wyraźne.

30 sol. rozpoczęto realizowanie programu CAP2. To kontynuacja testów wyposażenia, w tej fazie niektóre z przyrządów będą dostrajane z uwzględnieniem panujących na Marsie warunków. Przez ok. 7 soli robot będzie unieruchomiony, przeprowadzając szczegółowe testy i kalibrację ramienia i jego wyposażenia (MAHLI, APXS, narzędzia do pobierania i przetwarzania próbek).

Na poniższym zdjęciu widać głowicę ramienia, a na nim m.in. zakryte wciąż MAHLI. Pamiętacie pierwsze kolorowe zdjęcie z Marsa? Nie było na nim wiele widać, bo kamera była (i wciąż jest) zakryta tym różowym ochraniaczem. Naukowcy bardzo boją się zanieczyścić to oko pyłem, którego chmury wzniosły się podczas lądowania. Woleli nie „otwierać” części wyposażenia Curiosity, dopóki istniało ryzyko zanieczyszczenia pozostałościami po spalinach lądownika, jakimi skażone jest Bradbury.

Jak tylko pokrywa zostanie zdjęta robot przeprowadzi serię zdjęć mających dostroić tę kamerę. O szczegółach możecie przeczytać tutaj. Możemy spodziewać się zdjęć masztu-głowy łazika w marsjańskim plenerze. Następny w kolejce do przetestowania jest APXS, dla którego Curiosity zabrał z Ziemi próbkę bazaltu. Odczyt prześwietlenie tej próbki pozwoli zrozumieć inne prześwietlenia wykonywane na marsjańskich skałach.

Samo ramie również wymaga dostosowania do warunków marsjańskich, niższa grawitacja mogła wprowadzać w błąd czujniki silników napędowych. „Ćwiczenia” tego mechanizmu będą trwały 6 do 10 soli.. Kiedy wszystkie instrumenty ramienia będą skalibrowane (znaczy się na koniec CAP2), robot będzie gotowy do badania i pobierania próbek gleby. Pierwszy raz ramie użyte zostanie być może przed dotarciem do Glenleg, o ile zespół odkryje bardzo miałki materiał do badań.

Wraz z końcem CAP2 robot wznowi podróż do oddalonego o ok. 400m od miejsca lądowania Glenlega, w którym geologowie upatrują się miejsca styku 3 różnych formacji skalnych. Robot porusza się ze średnią prędkością 35m/dobę więc podróż może potrwać nawet miesiąc. Będziemy na bieżąco przyglądać się i informować Was o postępach. Pozdrawiamy!

autor: clrk, na podst. telekonferencji w CALTECH JPL

Pierwszy dzień testów układu jezdnego

Po kliknięciu w obrazek zostaniecie przekierowani na stronę NASA zawierającą serie zdjęć, lepiej ukazującą dzisiejszy test.

Dziś łazik po raz pierwszy zaszurał swoimi kołami po marsjańskim żwirze. Po kliknięciu w zdjęcie powyżej, przejdziecie do serii kilku ujęć, które dokładnie ukazują obroty prawego, tylnego koła pojazdu. Podczas jutrzejszego dnia marsjańskiego nastąpi kolejny, bardziej spektakularny test zawieszenia. Łazik przejedzie 3 metry do przodu, skręci o 90 stopni i pokona 2 metry „na wstecznym”.

Z pozostałych informacji, warte odnotowania jest pierwsze rozwinięcie manipulatora ze sprzętem do penetracji skał i podłoża. Ponad dwumetrowe ramię z zestawem narzędzi, wliczając w nie kamerę, wiertło, spektrometr i przyrząd do pobierania próbek, rozłożyło się pomyślnie. To dopiero początek jego testów i miną tygodnie zanim będzie wiercić w marsjańskich skałach, ale informacja o udanej próbie uspokoiła inżynierów, był to bowiem ostatni element, który nie był jeszcze skontrolowany.

na podstawie:http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120820.html

Pierwsze badanie skały

Już jutro pierwsza jazda łazika Curiosity. Na razie próbna, bez konkretnego celu naukowego. Tymczasem wczoraj instrument ChemCam znajdujący się na maszcie pojazdu dokonał pierwszego, testowego „strzalu”.

W skale N165, nazwanej później „Coronation” laser ChemCam’a zjonizował próbkę materiału i za pomocą trzech spektrometrów przeanalizował widmo jakie wysyłały pobudzone elektrony.

Okazało się, że urządzenie pracuje nadspodziewanie dobrze, a naukowcy już analizują wyniki jego pracy.

Jedna z osób odpowiedzialnych za pracę ChemCam tak podsumowała pierwszą próbę: „Wyniki jakie otrzymaliśmy są bardzo bogate, możemy spodziewać się rewelacyjnych wyników pochodzących z tysięcy próbek jakie w ciągu tych dwóch lat ChemCam zbada”.

Dane jakie wczoraj uzyskali naukowcy z NASA nie tylko pozwolą ocenić stan instrumentu i to jak działa w warunkach marsjańskich, ale pierwszy test może przynieść nam sporo cennych informacji.

(na podstawie: http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120819b.html)

więcej o ChemCam

Curiosity zaktualizowany

Zdjęcie jest kombinacją obrazów z trzech orbiterów marsjańskich. Ukazuje krater Gale z górą Mount Sharp w centrum. Po kliknięciu widoczna jest elipsa w obrębie której miał wylądować łazik i zaznaczone jest jego dokładne położenie.

Curiosity właśnie zakończył proces aktualizacji oprogramowania. Teraz oba komputery pojazdu są już przystosowane do jazdy i manipulowania ramieniem robo tycznym. Aktualizacja pozbawiła ich natomiast zbędnych już teraz linijek kodów dotyczących lotu na Marsa i procesu lądowania.

Po wykonaniu i „odhaczeniu” tej jakże ważnej czynności przyszedł czas na kolejną fazę testów instrumentów naukowych działających na sondzie. Łazik wykona bardziej szczegółową kontrolę swojej aparatury. Przetestuje po raz pierwszy spektrometr neutronów DAN jak również spektrometr promieni X APXS, wykona także kolejne testy systemu do analiz chemicznych i mineralogicznych CheMin.

W tej fazie trwają również przygotowania do pierwszej jazdy łazika, która będzie miała miejsce za około tydzień. Jazda ta nie będzie jeszcze miała konkretnego celu naukowego. Chodzi tu bowiem jedynie o sprawdzenie systemu jezdnego i kondycji zawieszenia. Pierwsza przejażdżka polegać będzie na krótkim ruchu w przód, po którym nastąpi skręt i kilkumetrowa jazda w tył.

Obraz z MRO, w fałszywych kolorach. Ukazuje zróżnicowanie terenu, w którym wylądował łazik. Zdjęcie zorientowane północ(góra)-południe(dół)

Po jazdach testowych poznamy prawdopodobnie pierwszy cel łazika i plany trasy. Tymczasem trafiają do nas kolejne zdjęcia z instrumentu HiRISE w sondzie MRO. Ukazują one najbliższe okolice łazika. Zdjęcie jest zmodyfikowane fałszywymi kolorami by wskazać różnice w geologii. Widać na nim między innymi obszar tuż wokół łazika wzburzony przez silniki obniżające oraz wydmy na południe od strefy lądowania, widoczne także na panoramach.

W najbliższym czasie łazik stworzy kolejną panoramę, która wyceluje wyżej i pokaże w całej okazałości szczyt Mt. Sharp po środku krateru(początkowo nie było to możliwe, bo łazik miał zaprogramowane zadanie wykonania panoramy jeszcze przed lądowaniem, kiedy nie znane było jego dokładne położenie i orientacja). Dośle także zdjęcia brakujące w pierwszej panoramie wysokiej rozdzielczości.

Pierwsze naukowe cele podróży Curiosity poznamy już wkrótce, pracuje nad tym kilkuset ludzi. Wielu z nich wytacza potencjalne szlaki wspinaczki pod Mt Sharp. Po teście zawieszenia i systemów mobilnych przyjdzie czas na sprawdzenie funkcjonalności manipulatora, który już niebawem zacznie wiercić i badać pierwsze próbki.

Pozostańcie z nami na bieżąco!

na podstawie: http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120814.html

Po lądowaniu: sol 5

Dzisiejszy tekst z cyklu „Po lądowaniu…” będzie ostatnim podsumowującym pierwsze chwile łazika Curiosity na Marsie. Kolejne nowości dotyczące misji będą opierać się na publikowanych przez NASA oficjalnych doniesieniach i zapewnie będą ukazywać raz w tygodniu lub rzadziej. Autorzy misji:MARS  postarają się o inne ciekawe artykuły bliżej lub dalej związane z badaniem Marsa i kosmosu w ogóle. Jest nam miło czytać maile od Was, zachęcają do dalszej pracy nad stroną. Zapraszam do odwiedzania, komentowania a najbardziej do współtworzenia!

Przez najbliższe 2-3 dni robot będzie aktualizował swój system operacyjny, „mózg” odpowiedzialny za wiele czynności wynikających z jego sporej autonomiczności. Nauczy się np. rozpoznawać przeszkody i celnie poruszać swoim mechanicznym ramieniem. Update jest przeprowadzane na obydwu komputerach, kolejno na jednym, potem drugim. To na wypadek, gdyby proces się nie powiódł – zostalibyśmy wtedy z zaawansowanym techniczne, bardzo autonomicznym ale kompletnie bezużytecznym laboratorium na Marsie. Smutna perspektywa, przyznajcie.

W związku z aktualizacją programu robot pozostanie bezczynnie przynajmniej do końca weekendu. Żeby ta bezczynność nie zepsuła posta, dotrzymam słowa i wyjaśnię pewien termin, którym posługiwałem się w przeszłości.

Redundancja, czyli nadmiarowość jest jednym ze sposobów na zwiększenie niezawodności systemów sterowanych zdalnie. Na wypadek awarii jednej jednostki sterującej do dyspozycji robota i pilotów zawsze jest zapasowa. Można za jej pomocą np. naprawić uszkodzenie, nie mówiąc o kontynuowaniu codziennej pracy. Korzystanie z dwu komputerów przyspiesza też niektóre obliczenia. Gdyby w trakcie EDL (przymarsowienia) jeden komputer zawiesił się, specjalne oprogramowanie ostatniej szansy byłoby w stanie wznowić przerwany proces na drugim komputerze. Nie jestem informatykiem ale zdaję sobie sprawę jak wiele pracy trzeba było włożyć w przygotowanie programu dla EDL. 500 tyś. linijek kodu to bardzo dużo…

Komputer pokładowy Curiosity BAE RAD750, żródło: BAE Systems

A skoro już o komputerach mowa, w Curiosity działają jednostki BAE RAD750 oparte na architekturze PowerPC 750, taktowane z prędkością do 200MHz. Procesory obliczają zawartość 2 GB pamięci. Układy BAE są odporne na duże dawki promieniowania oraz temperatury do 150 st. C (dla porównania, elektronika w naszych domowych komputerach ledwo znosi 75 st. C). To już druga generacja niezawodnych komputerów na wyposażeniu statków kosmicznych. Wykonują instrukcje 32-bitowe i są bardzo podobne do procesorów montowanych w komputerach Apple z przełomu wieków. Uprzedzę niedowiarków, za przetwarzanie obrazu i wideo osobno odpowiadać będą układy wbudowane w poszczególne kamery (w większości również redundantne). Koszt takiego komputera to ponad 200 tyś. $ – cena jaką trzeba zapłacić za gwarancję niezawodności.

PS. Po aktualizacji Curiosity będzie pracował na 10 wersji programu sterującego.

Po lądowaniu: sol 3

Curiosity przygotowuje się do aktualizacji oprogramowania. Obecnie zainstalowana wersja służyła kierowaniu robotem w trakcie podróży i lądowania i w tej chwili jest już nieaktualna. Na kilka dni przed lądowaniem wysłano plik z nową wersją, która w najbliższych trzech solach powinna zostać uruchomiona na obydwu jednostkach sterujących robotem. Robot posiada dwa niezależne od siebie komputery co wynika z potrzeby redundancji. [Redundancja to jedna z rzeczy, o której przeczytacie na stronie w przysżłości – clrk]

Na koniec sol 3 odebraliśmy na Ziemi ciekawe zdjęcia przedstawiające kolejno:

  • Pełną 360 stopniową panoramę otoczenia łazika wykonaną kamerą MastCam. Widać na niej brzeg krateru i wznoszącą się ponad pole widzenia kamery górę. Jaśniejsze pola na ziemi tuż przy robocie to miejsce, na które skierowane były strumienie z silników odrzutowych. Na zdjęcie w pełnej rozdzielczości trzeba jeszcze poczekać – robot dopiero przygotowuje je w swojej pamięci.

    Panorama Krateru Gale’a, źródło: NASA JPL

  • Zdjęcie własne robota. Naukowców zaskoczyła obecność żwiru na osłonach RAD. Spodziewano się, że silniki odrzutowe podniosą w powietrze odrobinę pyłu, jednak to co leży na robocie jest większe od tego, co zwykliśmy nazywać drobinami. Największe odłamki mają ponad 1 cm.

    Autoportret Curiosity, źródło: NASA JPL

W trakcie sol 3 przygotowano także mapę terenu i wstępnie określono pierwszy cel, na jaki skieruje się Curiosity w swojej badawczej wędrówce na zbocze Góry Sharp. To niewielki grzbiet skalny widoczny na powyżej „wydmuchanej” przez silniki odrzutowe łaty po prawej stronie panoramy.

Fragment Kreateru Gale’a, Curiosity znajduje się w kwadracie 51. Źródło: NASA JPL

W sumie Curiosity przesłała ponad 200 MB danych.

Po lądowaniu: sol 2

Najważniejszym wydarzeniem drugiego pełnego (marsjańskiego) dnia misji było rozłożenie masztu obserwacyjnego. Operacja się udała i możemy podziwiać już pierwsze zdjęcia z kamer NavCam. Już jutro otrzymamy zdjęcia panoramiczne okolicy łazika wykonane przez NavCamy właśnie. Fotografowanie panoramy będzie dosyć trudne, bo instrument ChemCam, który ma za zadanie prześwietlać laserem skały i badać ich skład jest wrażliwy na intensywne światło. W trosce o ten laser robot musi uważać na bezpośrednie wystawianie aparatury masztu na światło słoneczne.

Pierwsze dwa zdjęcia w pełnej rozdzielczości wykonane przez kamery stereoskopowe NavCam znajdujące się na maszcie obserwacyjnym.

Antena wysokiego zysku (HGA) jest wreszcie gotowa do użytku. Będzie bezpośrednio z Ziemi odbierać dane z dużą przepustowością już podczas najbliższej sesji komunikacyjnej.

Ze zdjęcia-autoportretu łazika wynika, iż nie ma na nim mogących źle rokować warstw pyłu.

W ciągu najbliższych kilku dni zostanie uruchomiona REMS – pogodowa stacja meteorologiczna Curiosity.

Podniesiony już maszt obserwacyjny wykonał serię zdjęć, które zestawione razem dają pełny obraz jego obecnego stanu. Większość ze zdjęć tworzących kolaż są w niskiej rozdzielczości. Wysokiej jakości portret zostanie wysłany wkrótc

Następne dobre wieści dotyczą generatora RTG. Dostarcza energię o mocy 115 watów, a więc większej niż przypuszczano. Ten wyśmienity stan „serca” łazika dobrze rokuje na jego przyszłość.

(rafalgrm)

Zdjęcia: http://www.nasa.gov

Po lądowaniu: sol 1

Bardzo cieszymy się z sukcesu NASA. Wzbudził on spore zainteresowanie, co wpłynęło również na oglądalność misji:MARS. Dziękujemy🙂 Trochę nam wstyd nieciekawej oprawy graficznej… Jest nadzieja że będzie lepiej. Wszystko zależy od Państwa. Jeśli wskaźniki czytelności pozostaną tak wysokie jak przez ostatnie dwa dni nie pozostanie nam nic innego jak wziąć się porządnie do pracy nad serwisem. A póki co…

W oddali góra Sharp. Źródło: NASA

Chciałbym zapoznać Was z pewnym marsjańskim terminem. Sol to nic innego jak dzień na marsie. Trwa 24 godz. i 39 minut więc jest minimalnie dłuższy niż na Ziemi. Zamiast mówić doba marsjańska utarło się określenie sol, i z takim właśnie terminem będziecie się spotykać czytając nowości marsjańskie na tej i na innych stronach. Astronauci, którzy odwiedzą w przyszłości Czerwoną Planetę będą mogli w umówionej chwili na niecałe 40 minut zatrzymać zegarki, o ile nie wymyśli się nowego sposobu na mierzenie czasu na Marsie.

kolorowe zdjęcie wykonane przez MAHLI. Źródło: NASA

Licznik Curiosity wskazuje dzisiaj Sol 1. Robot przygotowuje się do pracy, z Ziemi przesłano instrukcje postawienia masztu, na którym znajduje się zespół kamer nawigacyjnych oraz badawczych. W najbliższych dniach rozstawi antenę do bezpośredniej komunikacji z Ziemią. Wtedy też możemy liczyć na ciekawe materiały zarejestrowane „oczami” Curiosity. Póki co wszystko wskazuje na to, że łazik dotarł na Marsa w doskonałym stanie.

Jedno z pierwszych zdjęć przesłanych przez Curiosity. Źródło: NASA

Już teraz pokazano kilkanaście zdjęć wykonanych roboczymi aparatami łazika, niewyraźnie ukazują otoczenie Curiosity. Jest ich mało bo dane przekazane przez orbitujące Marsa sondy póki co docierają bardzo powoli. Niektóre zdjęcie możecie zobaczyć na załączonych grafikach. Jest nawet pierwsze kolorowe zdjęcie wysłane z powierzchni Marsa (mało wyraźne, bo wykonane spod przeciwpyłowej osłony obiektywu). Widać na nim oddaloną od łazika ścianę krateru Gale’a.

Curiosity został wystrzelony z Ziemi 26.11.2011 roku. Po 7 miesiącach i ponad 50mln kilometrów niemal w pełni zautomatyzowany system sterowania MSL zdołał osadzić robota na obcej planecie, w miejscu wyznaczonym przez elipsę 20 na 6 kilometrów. Moim zdaniem to znacznie więcej niż strzał w dziesiątkę.

Pozdrawiam, autor

9 dni do godziny zero

W tej chwili łazik Cutiosity i oprzyrządowanie potrzebne do lądowania na Marsie są upakowane w kosmiczną kapsułę MSL. Spód tej lejowatej konstrukcji stanowi żaroodporna tarcza, boki i wierzchołek to osłona tylna, podłączona do cruise stage, którą stanowią baterie słoneczne i układ chłodzący.  Ciepło produkowane przez RTG (źródło zasilania łazika) odprowadzane jest przez ten układ zabezpieczając wnętrze kapsuły przed przegrzaniem.

Cruise stage jest wyposażona w jeszcze jeden ważny element -rakiety, wykorzystywane do korekty trajektorii lotu. W trakcie podróży na Marsa planowo odpalane są 5 razy, ostatni na 2 godziny przed lądowaniem. Po tym użyciu cruise stage zostanie odłączona od kapsuły, by rozbić się gdzieś na powierzchni planety.

Zastosowanie cruise stage to sprawdzony sposób na podejścia do Marsa, wykorzystywany już w poprzednich misjach na planecie – Mars Pathfinder, MER i Phoneix. Poza układem odprowadzającym ciepło cruise stage MSL nie różni się od swoich poprzedników. Dzięki zastosowaniu tego elementu kapsuła trafi w atmosferę planety z doskonałą precyzją.

Wyjątkowość lądowania Curiosity rozpoczyna się po oddzieleniu się kapsuły od cruise stage. Wszystkie dotychczasowe lądowania ograniczały się do wejścia w atmosferę, wyhamowania w niej i lądowania „gdzieś” w regione. Miejsce lądowania określały ponad stu milowe obszary – to warunki atmosferyczne decydowały ostatecznie w którym miejscu osiedli poprzednicy MSL. Curiosity będzie starał się zapanować nad całym procesem lądowania i osiąść w miejscu wyznaczonym z bardzo dużą dokładnością. O tym jak ma wyglądać pierwsza część EDL, czyli entry napiszę wkrótce.