Cisza na antenie – poszukiwania Opportunity po marsjańskiej burzy pyłowej

image copyrigt Stuart Atkinson, stuartatkinson.wordpress.com

W listopadzie minęła burza pyłowa, która od maja br. swoim zasięgiem objęła nieomal całą powierzchnię Marsa. Wracamy dzisiaj z porcją aktualności.

Pomimo przejrzystego nieba nad robotem, pilotom misji nie udało się nawiązać kontaktu z łazikiem. Zespół nie porzuca nadziei i kontynuuje nasłuchiwanie komunikatów z krateru Endeavour, skąd  170 dni temu (10. czerwca) Opportunity raportowała ostatni raz. Dla robota był to 5111 sol (marsjański dzień) na powierzchni Marsa. W trakcie swojej marsjańskiej wędrówki Opportunity pokonała 45.16 km. To dotychczasowy rekord dystansu pokonanego na powierzchni innej planety

Burza pyłowa zawsze była wyzwaniem dla niewielkiego robota, który za każdym razem (mniej więcej co 4 lata) przełączał się w tryb uśpienia w oczekiwaniu na poprawę warunków. Ostatnia burza pyłowa była najsilniejszą, jakiej doświadczył. Niewykluczone, że w tej chwili Opportunity pokrywa warstwa piasku… Łazik polega na energii słonecznej, która zasila jego ogniwa. Jedynym sposobem na odzyskanie dostępu do „życiodajnego” światła jest wiart, który musi odkurzyć zasilające łazika solary.

Naukowcy pilotujący misję przypuszczają, że z powodu krytycznie niskiego zasilania przestał działać zegar synchronizujący skomplikowany system komunikacji z Ziemią. Jeżeli Opportunity obudziła się ze swojego „snu zimowego” to na własną rękę próbuje teraz nawiązać łączność. To nie jest proste zadanie – łazik nie wie, kiedy jej anteny UHF znajdują się w zasięgu satelitów ani kiedy anteną wysokiego zysku może nadać lub odebrać zakodowane piski i trzaski z Ziemi. Zespół JPL pilotujący misją przeszukuje dzień i noc szeroki zakres fal radiowych rejestrowanych za pomocą systemu Deep Space Network.

To przykra wiadomość, która obiła się echem w Internecie. Na fanowskich stronach poświęconych misji MER można przeczytać z jakim zawodem oznaki najgorszego przyjęli wieloletni przyjaciele łazika. Na szczęście NASA nie skasowała misji i wciąż jest nadzieja na odzyskanie robota i newsy z Meridiani Planum.

Na blogu poświęconym misji MER Road to Endeavour możecie obejrzeć ostatnie zdjęcia okolicy i samej Opportunity z orbity. Kliknijcie w link, to bardzo fajne pozaziemskie pocztówki. Kompletne archiwum newsów MER po angielsku znajdziecie na oficjalnej stronie NASA.

pozdrawiam, clrk

Wszystko co o zdrowiu Opportunity piszą w internecie i jeszcze coś

enduranceplus_opportunityMogliście niedawno przeczytać o kondycji małego Opportunity – pisaliśmy w cudzysłowie o 3 schorzeniach, jakich nabawił się w trackie misji na Czerwonej Planecie. Pomyślałem, że dobrze by było sprawdzić dokładnie co to za dolegliwości i dowiedzieć się, jak sobie z nimi radzą pilotujący misję inżynierowie JPL. Łazik w styczniu tego roku wkroczył w 10. rok badań na Marsie i póki jest to możliwe, NASA nie porzuci eksploracji okolic krateru Endeavour w Meridani Planum. Co oznacza dla łazika niezłą gimnastykę, o czym przeczytacie za chwilę. Czytaj dalej

Kosmiczny wyścig, cd.

Niedawno mogliście przeczytać o nieoficjalnym wyścigu między NASA a Rosjanami. Zastanawialiśmy się, czy mały Opportunity zdoła odebrać pierwsze miejsce starzejącemu się (40 lat to w dziejach podboju kosmosu prawie prehistoria!) Lunokhodowi-2 misji ZSRR.

Po analizie nowych zdjęć satelitarnych LRO (Lunar Reconnaissance Orbiter) amerykanie z NASA policzyli, że w trakcie swojej 5-miesięcznej misji w 1973 roku radziecki łazik pokonał ponad 41,5 km a nie 37, jak wcześniej szacowano. Pomimo upływu czasu ślady pozostawione przez człowieka na srebrnym globie zachowują się w prawie nie naruszonym stanie. Na załączonym zdjęciu możecie zobaczyć końcową trasę i miejsce wiecznego postoju Lunokhoda.

źródło: NASA/GSFC/Arizona State University

źródło: NASA/GSFC/Arizona State University

Czy nowe dane odbiorą małemu Opportunity szansę na sięgnięcie po zaszczytny tytuł pierwszego długodystansowca Układu Słonecznego? W tym roku na pewno. Po zdobyciu Slander Point amerykański łazik pozostanie 3 km za konkurentem z czasów ZSRR… W skali badań planetarnych to bardzo dużo (Weźcie pod uwagę Curiosity – jego 8. kilometrowa podróż ma zająć ponad rok!).

Musicie wiedzieć, że mały Oppy „kuleje”, cierpi na reumatyzm i zaczyna dawać pierwsze oznaki choroby alzheimera. Nadchodzące miesiące niosą ze sobą początek marsjańskiej zimy, którą łazik przeczeka na południowym stoku Solander Point. Jeśli zimno i brak słońca nie unicestwią naszego bohatera, to od nowego marsjańskiego roku będzie mógł ponownie stanąć do walki.

Tylko co małemu Oppy po tytule, skoro nikt nie przewidział powrotu do domu po odbiór nagrody?

Wszystkiego dobrego od początku tygodnia! – clrk

Tymczasem w kraterze Endeavour – Opportunity MER

enduranceplus_opportunityŁazik Opportunity pracuje w rejonie Cape York na zachodniej krawędzi krateru Endeavour. Pozostaje w tym położeniu od września ubiegłego roku. Naukowcy za pośrednictwem wyjątkowo wytrzymałego robota prowadzą badania geologiczne. Ostatnio, po nieudanej próbie zgniecenia kołem grudki nazwanej „Boxwork” 23. lutego robot zajął się skałą „Lihir”.

25. stycznia minęło 9 lat odkąd robot pracuje na Marsie. Tym samym łazik MER został najdłużej działającym robotem pracującym na powierzchni Czerwonej Planety. Zaledwie kilkaset metrów dzieli go od pokonania kolejnego rekordu – całkowitej drogi  pokonanej w trakcie misji kosmicznej. Pod tym względem ustępuje tylko księżycowemu lunohodowi ZSRR, który w 1973 roku przejechał łącznie 37 km. mars-merb-robot-arm-marquette-rock-lg

Niestety, problemy z komputerem łazika coraz częściej dają się we znaki. Usterka tkwi w pamięci, którą co jakiś czas trzeba reformatować. Pojawił się też problem z motorem sterującym przednim prawym kołem i piloci muszą działać bardzo ostrożnie by nie zablokować koła na dobre. To wszystko wpływa to niekorzystnie na tempo prac w kraterze Endeavour.

A czas misji nie jest niewyczerpany, marsjańskie lato w regionie ma się ku końcowi i czas zacząć szukać odpowiedniego miejsca na „sen zimowy”. Poprzednią zimę łazik przetrwał dzięki odpowiedniemu ustawieniu względem słońca – robot został zaparkowany na skierowanym na południe stoku krateru tak, by panele pobierał jak najwięcej energii słonecznej.W podobnych okolicznościach utraciliśmy Spirit, drugi łazik misji MER,

Trasa łązika Opportunity badającego obszar Cape York

Trasa łązika Opportunity badającego obszar Cape York

Piloci mówią o terminie do 9. maja, kiedy łazik powinien zostawić za sobą Cape York i zaparkować nieco dalej na południe, w Solander Point. Jeśli nie opuścimy miejsca w terminie, bo zależy nam na ukończeniu zaplanowanych badań, zaryzykujemy następne lata działania robota, relacjonuje sytuację łazika Steve Squyers, szef badawczy misji MER. Piloci nie mają jeszcze sztywno ustalonego planu działań, gdyż w rejonie pozostaje wciąż wiele „nauki do zrobienia”.

Aha, przez większość kwietnia (8.-26. kwietnia) Mars pozostanie w koniunkcji słonecznej względem Ziemi i na ten czas prace zdalne będą niemożliwe. Piloci mają nadzieję ukończyć prace badawcze w Cape York przed koniunkcją.

Tymczasem, w kraterze Endeavour – Opportunity

enduranceplus_opportunityŁazik misji MER, Opportunity, zajęty jest ostatnio badaniem niewielkiego występu skalnego na zachodniej krawędzi krateru Endeavour. Miejsce to nazwano Matijevic Hill na pamiątkę J. Matijevic’a, zmarłego niedawno członka zespołu MER.

Obserwacje satelitarne wskazały na występowanie w tym rejonie śladowych ilości minerałów budujących glinę. Skała ta powstaje tylko w mokrym środowisku o obojętnym pH, więc występ szczególnie zainteresował naukowców. Takie warunki mogłyby sprzyjać powstaniu życia. Mówi się nawet, że to najbardziej emocjonujący etap badań misji.

Szacuje się, że krater Endeavour powstał jakieś 3 miliardy lat temu. Uderzenie wypchnęło dużą ilość materiału skalnego na powierzchnie w pobliżu krawędzi. Wielkość krateru sugeruje, że wyrzucone skały leżały głębiej, niż jakiekolwiek inne zbadane przez łazika. Badanie krawędzi krateru będzie miało duże znaczenie w odkrywaniu geologicznej historii planety.

Trasa Opportunity, źródło: NASA/JPL

Trasa Opportunity, źródło: NASA/JPL

Wyobraź sobie, że jesteś geologiem – relacjonował Steve Squyers, kierujący misją MER. Pierwszą rzeczą jaką robisz, badając występ taki jak ten, jest obejście go dookoła. To właśnie skończyliśmy robić za pośrednictwem Opportunity. Wcześniej przygotowaliśmy listę pytań, które zrodziły się z obserwacji terenu. W trakcie okrążania ustaliliśmy najlepsze miejsca do poszukiwania odpowiedzi na te pytania. Teraz mamy z grubsza dokładny obraz tego, z czym mamy do czynienia i jesteśmy gotowi zanurzyć się w konkretnych badaniach.

Dwie lokacje przykuły szczególną uwagę badaczy. Whitewater Lake to punkt o jaśniejszym kolorze podłoża, w którym mają nadzieję znaleźć glinę. Zaś w Kirkwood  natknięto się na nieznane do tej pory ziarna. Opportunity natknął się na całkiem sporo blueberries w regionie Meridiani, minerały takie występują również na Ziemi. Jednak kulki znalezione w Kirkwood różnią się od nich budową i składem chemicznym.

Określenie wieku gliny i zrozumienie procesu, który wytworzył ziarniste minerały to dwa główne cele naukowców pracujących z Opportunity. Przy okazji będą starali się rozpoznać warstwy skalne na krawędzi krateru i zidentyfikować procesy wietrzenia, jakim  były one poddane w przeszłości.

Podczas okrążania Matijevic Hill łazik pokonał w sumie 354 metry, co łącznie z dotychczasowym dystansem daje ponad 35,4 km drogi pokonanej od dnia lądowania. Niebawem rozpocznie swój 9. rok na Czerwonej Planecie. Całkiem nieźle, jak na robota, który z założenia miał pracować 3 miesiące.

na podst. http://marsrovers.jpl.nasa.gov/

Opportunity znowu w drodze

Na stronach NASA pojawiła się wiadomość o Opportunity – jednym z dwóch łazików misji Mars Exploration Rover. Przez ostatnie 19 tygodni robot spoczywał unieruchomiony na północnym stoku krateru Endeavour, w regionie nazwanym Cape York. Zaparkowano go w pozycji zapewniającej najlepsze naświetlenie paneli słonecznych. Dzięki temu Opportunity
przetrwał zimę, ale znikome ilości energii jakie uzyskiwał przekreślały możliwość przemieszczania się. Dodatkowym utrudnieniem stała się warstwa pyłu, jaka osadziła się na panelach. Zespół sterujący robotem liczy na wiatr, który mógłby „odkurzyć” zabrudzone solary (fot.).

Robot nie zapadł w sen zimowy, każdego dnia wykorzystywał część zgromadzonej energii na badania otoczenia oraz ruchów planety. Zdjęcia załączone do tego postu pochodzą z okresu tego wymuszonego postoju. Warto dodać, że ostatniego eksperymentu (pomiary radiowe wnętrza planety) wcale nie planowano w chwili wysłania pary łazików na Marsa w 2004 roku.

Teraz, gdy marsjańska zima ma się ku końcowi a dni są coraz dłuższe robot mógł opuścić swoją „kryjówkę” nazwaną przez zespół JPL Greeley Haven i kontynuować badania krateru. Robot zmienił wczoraj położenie zsuwając się poniżej skalnego wzniesienie Greeley Heven o 3,67 metra. „Dobrze być znowu w drodze” relacjonuje Ashley Stroupe, jeden z pilotów robota zespołu JPL. „Naszym następnym celem jest jasna łata kilka metrów poniżej stoku. Być może jest to pył marsjański, którego nie widzieliśmy wiele w regionie Meridiani. Wykorzystamy szansę i spróbujemy dowiedzieć się czegoś nowego”. Następnie naukowcy mają nadzieję odnaleźć kolejne ślady, przekonujące o obecności wody na planecie.

Zanim warunki zmusiły Opportunity do postoju naukowcom udało się dostrzec i zbadać niewielką żyłkę minerałów gipsowych świadczących o tym, że w przeszłości w miejscu tym płynęła woda. Najprawdopodobniej uderzenie meteorytu, które utworzyło krater Endeavour nagrzało dostatecznie wody gruntowe by te wydostały się ponad powierzchnię, wypłukując część soli mineralnych. Biorąc pod uwagę wiek krateru, można stwierdzić że przed 4 miliardami lat na Marsie istniała woda w stanie ciekłym.

To już piąta zima, jaką Opportunity przepracował na powierzchni Czerwonej Planety. Łączny dystans jaki pokonał wynosi 34 km. Łączność z bliźniaczym łazikiem Spirit została utracona w 2010 roku.

źródło: JPL