Inspiration Mars na National Space Symposium

inspiration-mars-spacecraft

Klik przeniesie was na stronę funcadji Inspiration Mars

11. kwietnia w Colorado Springs w stanie Kolorado zaprezentowano projekt Inspiration Mars. Szefowie misji przez godzinę opowiadali o pomyśle w ramach panelu na corocznej imprezie National Space Symposium (wbrew nazwie to międzynarodowe zgromadzenie). W ciągu tej godziny mogliśmy poznać obecny stan misji i jej cel oraz garść technicznych detali dotyczących wykonania. To nieprawdopodobne, ale Inspiration Mars żyje i są realne szanse, że misja dojdzie do skutku w 2018 roku.

D. Tito - w przeszłości pracował dla NASA. Obliczał trajektorię lotu Marinera 4 i innych misji

D. Tito – w przeszłości pracował dla NASA. Planował trajektorię lotu Marinera 4 i innych misji.

Czwórka przedsiębiorców/naukowców z panelu to główni pomysłodawcy i wykonawcy misji. Każdy ma pewne doświadczenie w branży kosmicznej, o czym możecie krótko przeczytać w ramkach pod migawkami z panelu. Dennis Tito to główny inwestor, zdecydowany z własnej kieszeni sfinansować pierwsze dwa lata projektu, resztę pieniędzy Inspiration Mars ma pozyskać z kieszeni innych inwestorów i reklam.

Założeniem misji jest wysłanie dwójki ludzi w podróż kosmiczną do Marsa. Dzięki sprzyjającej konfiguracji planet w 2018 droga w dwie strony ma potrwać 501 dni.

dr. J. B. Clark. W latach 97-05 chirurg załogi NASA Space Shuttle

dr. J. B. Clark. W latach 97-05 członek załogi NASA Space Shuttle, chirurg.

Lot nie przewiduje żadnych dodatkowych manewrów – po zbliżeniu się do Marsa na odległość ok. 150 km od powierzchni kapsuła kierowana siłą grawitacji okrąży planetę i skieruje się w drogę powrotną ku Ziemi.

Załoga Inspiration Mars spędzi rekordowo długi czas w stanie mikrograwitacji, (dotychczasowy rekord to 438 dni) i po raz pierwszy w historii zapuści się w głąb przestrzeni kosmicznej poza orbitą Ziemi. Celem misji, poza tym przedstawionym w nazwie (inspiracja) będzie sprawdzenie jak ludzki organizm znosi trudy podróży kosmicznej.

T. MacCullum - w latach 90. brał udział w eksperymencie Biosphere 2

T. MacCullum – Projektował systemy podtrzymywania życia dla misji kosmicznych.

Następna okazja na krótką podróż przytrafi się nie wcześniej jak za 15 lat. Zdaniem Tito do tego czasu wyścig w stronę Czerwonej Planety może być już rozstrzygnięty. Inspiration Mars to próba zajęcia uprzywilejowanego miejsca w tym wyścigu, czego nie ukrywali organizatorzy.

J. Poytner - kieruje Paragon Space Development Corp. W latach 90tych brałą udział w eksperymencie Biosphere 2

J. Poytner – W latach 90tych brałą udział w eksperymencie Biosphere 2.

To wielki krok dla Ameryki i dla ludzkości tak podsumowała pomysł Jane Poytner. Zastanawiam się, czy jako obywatel innego kraju byłbym w ogóle brany pod uwagę w procesie selekcji kandydatów…

Próby w warunkach laboratoryjnych z udziałem załogi mają wystartować w przyszłym roku. Od momentu panelu na początku kwietnia są zbierane aplikacje. Podobno zgłasza się bardzo wielu chętnych. Selekcja to jedno z wielu zadań, z jakimi muszą poradzić sobie menadżerowie. Wciąż nie mają gotowej kapsuły kosmicznej i nie wiedzą na pokładzie jakiej rakiety wysłać ją w przestrzeń. Ale są dobrej myśli i wierzą, że im się uda. Start misji zaplanowano na 5. stycznia 2018 roku.

 Oto kilka szczegółów technicznych związanych z misją Inspiration Mars:

  • Prędkość ucieczki z grawitacji Ziemi (potrzebna podczas startu kapsuły): 41,2 km/s
  • Prędkość wejścia w atmosferę Ziemi (w chwili powrotu na Ziemię): 14 km/s
  • Powierzchnia kapsuły: 17 m szcześć.
  • Zapasy zabrane z Ziemi: 1360 kg suszonego prowiantu. Woda i tlen będą odzyskiwane (kapsuła z „mikro-obiegiem”)
  • Wyposażenie kapsuły, szczególnie systemy podtrzymywania życia mają być pozbawione skomplikowanej elektroniki. Wszelkie usterki mają być usuwane ręcznie przez załogę.
  • Konserwacja systemów kapsuły ma zapewnić zajęcie załodze na czas podróży.
  • Dwójka członków załogi będzie miała indywidualnie dostosowany zestaw lekarstw, coś co dzisiaj eksperymentalnie stosuje się w terapii niektórych ciężkich schorzeń. Podstawą dostosowania jest DNA pacjenta.
  • Amid Code Zero – na wypadek śmierci członka załogi na wyposażeniu statku są specjalne worki próżniowe. Ciało wróci na Ziemię pod postacią wysuszonej i zamarzniętej mumii.
  • Dokument analizujący szanse powodzenia misji możecie pobrać stąd (ang.)
  • Kandydaci powinni być zdrowi i w wieku średnim – organizatorzy nie chcą narażać możliwości reprodukcyjnych ludzi młodych na uszkodzenie przez promieniowanie kosmiczne.
  • Wcześniejsze doświadczenia w warunkach odosobnienia są dodatkowym atutem

Misja załogowa do 2030? NASA i Roskosmos chcą współpracować

Głowa NASA, Charles F. Boden Jr.

W środę, 11. kwietnia pierwszy sekretarz NASA Charles F. Boden w otwartym przemówieniu na Uniwersytecie w Sydney oznajmił, że załogowa misja na Czerwoną Planetę jest priorytetem dla agencji. „Mars zawsze był naszym celem, dlatego wysyłanie tam człowieka jest tylko kwestią czasu” zapewnił. NASA planuje postawić stopę na Marsie do 2030 roku.

Ostatnie lata to dla NASA czas ograniczeń budżetowych, agencja każdego roku otrzymuje coraz mniej pieniędzy od rządu USA. Kryzys gospodarczy i częste niepowodzenia w badaniach Marsa (ponad połowa marsjańskich misji zakończona fiaskiem) zniechęciły rząd do finansowania działań agencji.

Receptą na taki stan jest współpraca z prywatnym sektorem. Łazik Curiosity został wyprodukowany wspólnymi siłami NASA oraz Lockhead-Martin, większość instrumentów badawczych dostarczyły prywatne przedsiębiorstwa. Także współpraca międzynarodowa gra wielką rolę w podboju kosmosu. Amerykanie liczą głównie na Chiny oraz Rosję.

Zaraz po przemówieniu Bodena, drugi sekretarz Roskosmosu Sergej Saweljew wyraził pełne wsparcie swojej agencji w realizacji misji załogowej. Rosjanie dopiero co stracili satelitę Phobos-Grunt mającego dostarczyć na Ziemię próbkę z księżyców Marsa. Przypomnę, satelita po starcie w listopadzie ubiegłego roku nie trafił na właściwą trajektorię i w styczniu tego roku runął do Oceanu Spokojnego. To niepowodzenie zmusiło Roskosmos do porzucenia planów samodzielnego podboju Czerwonej Planety.

Tak duże przedsięwzięcie (misja załogowa – przyp. Autor) wymaga zaawansowanej technologii oraz innych środków. Potrzebne są silniki, wydajny system podtrzymywania życia, ochrona przed promieniowaniem, niezbędne jest wytrenowanie ludzi do pracy w warunkach seperacji i presji” mówił Saweljew. Roskosmos jest zdecydowany wziąć udział w pracy nad wyprawą „…która może dojść do skutku tylko dzięki międzynarodowej współpracy” dodał. Wśród agencji kosmicznych, z którymi chce współpracować Roskosmos są NASA oraz ESA.

Entuzjazmu Saweljewa nie podziela przewodniczący Roskosmosu Vladimir Popowkin. Ostrzegał on przed kolejnym „kosmicznym wyścigiem” który dla ekonomii Rosji może okazać się równie katastrofalny w skutkach jak ten z czasów ZSRR.

Na zakończenie swojego przemówienia Boden wspomniał o misjach, w których agencja traciła ludzi (Apollo 1 z 1967, lot Challengera z 1986). „Tragiczne doświadczenia pozwoliły nam wyciągnąć wnioski, bez których nigdy nie postawilibyśmy stopy na Księżycu” podkreślił. Przypomniał, że misje załogowe są bardzo niebezpieczne. Nie wykluczał, że tym razem również nie obejdzie się bez ofiar. Miejmy nadzieję, że nie są to prorocze słowa.

Ciekawe, z jaką propozycją w tym kosmicznym wyścigu wystąpią Chiny oraz jak astronauci poradzą sobie z powrotem z Czerwonej Planety. W tej ostatniej kwestii do tej pory nie ma sensownej propozycji, mówi się nawet, że załogowa misja może okazać się lotem tylko w jedną stronę.