Co takiego znaleźliśmy na Marsie?

MSL NewsŁazik misji MSL poszukuje we wnętrzu krateru Gale’a warunków sprzyjających życiu. Na ostatniej konferencji poświęcona misji z 12. marca zespół kierujący z radością oznajmił, że zadanie zostało w części zrealizowane. U podstaw misji leży poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy Mars kiedykolwiek oferował warunki pozwalające przetrwać życiu? Ostatnie odkrycia wskazują, że odpowiedź brzmi: tak powiedział przedwczoraj Michael Meyer.

8. lutego Curiosity wydobyła odrobinę sproszkowanego materiału ze skalnego występu John Klein. Dwa tygodnie później materiał ten trafił do laboratoriów na pokładzie łazika: SAM i CheMin. Wyniki analizy były zadowalające – instrumenty rozpoznały w badanym materiale znaczne ilości kluczowych dla życia pierwiastków: siarki, azotu, wodoru, tlenu, fosforu i węgla. Ponadto próbka zawierała niewielkie ilości gliny.

Porównanie dwóch dyfrakcji CheMin - Rocknest i John Klein

Porównanie dwóch dyfrakcji CheMin – Rocknest i John Klein

Zdobyte informacje potwierdzają, że w dalekiej przeszłości środowisko krateru było wilgotne, o neutralnym odczynie i raczej słone. Ta woda nadawała się do picia tak podsumował odkrycie John Grotzinger odpowiadając na pytanie widza.

A więc w zbiorniku wodnym, jakim w przeszłości był krater, mogło przetrwać życie. Odkrycie Curiosity jest potwierdzeniem teorii, które krążą w światku naukowym od czasu gdy zdjęcia satelitarne MRO wskazały na występowanie minerałów gliny na planecie. Krater Gale’a zdaje egzamin z habitability w dwóch punktach – była tam woda, są też związki chemiczne, którymi mogły pożywiać się proste organizmy. Jesteśmy pewni, że tam gdzie występują wymienione minerały, może pojawić się też życie.

Jedno z ostatnich zdjęć z misji MSL

Jedno z ostatnich zdjęć z misji MSL

Wydaje mi się, że w poszukiwaniu śladów prawdziwych organizmów musimy jednak spojrzeć głębiej, poza zasięg łazika. Krater Gale nie chroni przed promieniowaniem kosmicznym. Jeśli proste organizmy zdołały przetrwać na Marsie, to na pewno skrywają się gdzieś, gdzie radiacja nie dociera – w marsjańskich zakamarkach, do których jeszcze nikt nie zaglądał.

Na konferencji unikano mówienia o problemach łazika, które wciąż nie pozwalają nam na podglądanie misji „na żywo” (mam na myśli zdjęcia, które przestały ukazywać się w internecie w 200. solu). Inżynierowie podobno mają przygotowane dwa patche, które wkrótce poprawią działanie softu sterującego robotem. Curiosity od 2. marca pracuje w normalnym trybie kierowany przez komputer B, jednak inżynierowie JPL są zajęci naprawą pamięci w jednostce A., przez co badania praktycznie zawieszono. Sprawa powinna rozwiązać się w najbliższych dniach.

Łazik pozostaje w punkcie, w którym dokonał odwiertów 8. lutego - John Klein w Yellowknife Bay

Łazik pozostaje w punkcie, w którym dokonał odwiertów 8. lutego – John Klein w Yellowknife Bay. źródło: http://www.curiosityrover.com

Tymczasem w kraterze Gale, sol 182-196

MSL NewsWybór lokalizacji John Klein poprzedziło 25 naświetleń instrumentem APXS, około 100 zdjęć MAHLI i blisko 12 tysięcy strzałów lasera ChemCam na cele w Yellowknife Bay. Piloci Curiosity musieli mieć pewność, że podłoże do wiercenia jest odpowiednio płaskie a jego budowa i chemiczna kompozycja dostarczą ciekawych danych naukowych. Przypuszcza się, że całe Yellowknife Bay to pozostałość po stojącym zbiorniku wodnym, na co wskazuje występowanie wapiennych żył i naukowcy mieli nadzieje, że wwiercą się w jedną z takich żył.

9368527_orig

Na konferencji z środy (20.02) zespół MSL nie ukrywał swojego zadowolenia z udanego przebiegu operacji. Po pierwsze, to pierwszy raz, gdy wykonany przez człowieka robot zagląda do wnętrza pozaziemskich skał. Z drugiej strony spekulowano, że użycie wiertła może okazać się śmiertelne dla całego mechanizmu ramienia Curiosity. Powodzenie drilling operatnion musiało przynieść ulgę inżynierom odpowiadającym za zdrowie łazika.

W tej chwili trwają przygotowania do badań wewnątrz CheMin i SAM. Część pobranego materiału posłużyła najpierw do przeczyszczenia wnętrza aparatury CHIMRA (pamiętacie Rocknest?). Operacja przedłużyła się o kilka soli z powodu błędów software. W najbliższych dniach próbka trafi do wnętrza laboratoriów i wkrótce dowiemy się więcej o jej składzie i budowie.

3591309_orig

Amatorzy geologii na Ziemi zastanawiają się dlaczego wnętrze skały jest szare a nie czerwone, tak jak cała powierzchnia planety. Być może proces utleniania żelaza („rdzewienia”, któremu Mars zawdzięcza swój czerwony kolor) przebiegł bardzo gwałtownie w niedalekiej przeszłości, niszcząc marsjańskie środowisko i barwiąc powierzchnię planety rdzawy kolor. Mam nadzieję, że dzięki MSL poznamy prawdziwą przeszłość Marsa.

Wkrótce minie 200 sol, odkąd Curiosity bada wnętrze krateru Gale. Jeśli też jesteście ciekawi misji zapraszamy częściej na naszą stronę!

Historia poznawania Marsa (część 4)

Nie jest przesadą powiedzieć, że gdyby nie było misji Viking nie byłoby również teraz łazika Curiosity na Marsie. Wielki krok w eksploracji Czerwonej Planety poczyniono właśnie na przełomie lat 70. i 80. Misja Viking – jedna z najambitniejszych dotychczasowych misji, pozwoliła sięgać dalej i odkrywać więcej. Dziś o misji Viking.

Misja Viking dzieliła się na dwa loty. Każdy ze statków Viking 1 i Viking 2 składał się z orbitera i lądownika. Jakkolwiek orbitery korzystały z technologii Marinera, to już lądowniki były konstrukcją tworzoną od nowa. Sondy te były o wiele masywniejsze od swoich poprzedników i już konfiguracja rakiety Atlas – Centaur nie wystarczyła do ich wyniesienia (dużo paliwa bowiem wymagały lądowniki i samo hamowanie dużej masy podczas dotarcia w pobliże Marsa). Zastosowano więc kombinację Titan IIIE – Centaur.

Lądowniki Viking miały bazę aluminiową, wspieraną przez trzy rozkładane nogi. Instrumenty naukowe były przymocowane do górnej podstawy lądowników. Energię do każdego z nich dostarczały radioizotopowe termogeneratory elektryczne (RTG) (podobnie jak w misji MSL, o czym można przeczytać tutaj)

Na tej marsjańskiej mapie czerwonym prostokątem zaznaczony został obszar lądowania VIkinga 2 - Utopia Planitia.

Na tej marsjańskiej mapie czerwonym prostokątem zaznaczony został obszar lądowania VIkinga 2 – Utopia Planitia.

Zdjęcie przedstawia wygląd orbitera misji Viking - projekt zaczerpnięty z wcześniejszych Marinerów.

Zdjęcie przedstawia wygląd orbitera misji Viking – projekt zaczerpnięty z wcześniejszych Marinerów.

dostarczające energii o mocy 30 W i pod napięciem 4.4 V. RTG zasilał izotop Pluton 238. Generatory umieszczone zostały po przeciwnych stronach, osłonione wiatrochronami. Dodatkowym wyposażeniem były niklowo-chromowe baterie wielokrotnego ładowania.

Napęd orbitera składał się z rakiet na hydrazynę (N2H4) umieszczonych w 4 klastrach wokół lądownika po 3 dysze w każdym. Jednostką napędową lądownika były trzy 6-dyszowe zestawy silników na hydrazynę.

Viking 1 wystartował 20 sierpnia 1975 roku, Viking 2 natomiast 9 września tego samego roku. Viking 1 dotarł do planety 19 czerwca 1976 i pierwszy miesiąc przeznaczył na fotografowanie powierzchni by znaleźć odpowiednie miejsca dla lądowania swojego lądownika i tego już dolatującego z misji Viking 2. 20 lipca lądownik Viking 1 osiadł na Złotej Równinie. Viking 2 wszedł na marsjańską orbitę 7 sierpnia. Wylądował 3 września po drugiej stronie marsjańskiego globu na Utopia Planitia (grafika obok).

Głównymi celami misji było dostarczenie zdjęć wysokiej rozdzielczości z powierzchni Marsa, zbadanie składu i struktury marsjańskiej gleby, kompozycji chemicznej atmosfery oraz puszukiwaniu śladów życia. Oba lądowniki były wyposażone w sejsmometry (w Vikingu 1 zawiódł) i przyrządy pomiarów meteorologicznych.

Misja ta była przełomem, gdyż dostarczyła najbardziej w tym czasie kompletnego obrazu Marsa. Nie należy nie docenić misji orbiterów. One bowiem wysłały tysiące zdjęć odkrywając wiele charakterystycznych struktur: wulkany, kaniony, ogromne kratery, obiekty uformowane przez wiatr, dowody na istnienie niegdyś wód powierzchniowych, równiny lawowe. Zdjęcia wyraźnie podzieliły obszar planety na równinną północ i wysokie, kraterowe południe.

Lądowniki zmierzyły temperatury od -123 C do -23 stopni Celsjusza. Zaobserwowały sezonowe burze piaskowe, zmiany ciśnienia atmosferycznego, i przepływ gazów atmosferycznych między biegunami.

Głośnym i do dziś spornym odkryciem był wynik jednego z eksperymentów, który odkrył życie na Marsie. Do dziś naukowcy nie są zgodni co do niego. Wielokrotnie podważane wyniki, zostały w końcu oddalone oficjalnie przez NASA. Dziś jasno stwierdza się, że żaden z lądowników Vikinga śladów życia nie wykrył.

W następnych odcinkach serii lata 80. i 90. W tym pierwszy marsjański łazik.

Na podstawie:

Trochę o meteorytach SNC

Pod poprzednim postem pojawiło się pytanie skąd pewność, że niektóre znalezione na Ziemi meteoryty pochodzą z Czerwonej Planety. Równie dobrze mogłyby spaść tutaj z Wenus albo Merkurego albo z wielu innych odległych światów. Sam się nad tym nigdy nie zastanawiałem, ale czytając niedawno mądry podręcznik od astronomii natrafiłem na wyczerpującą, zdaje się, odpowiedź. Dobrze, że ją zapamiętałem bo teraz nie mogę sobie przypomnieć w której to było książce. SNC-meteorite-ejectionPorównałem tą wiedzę z wypowiedziami oblatanych, zdaje się, użytkowników forów akademickich i wydaje się 100% pewna. Zapraszam do lektury.

Naukowcy mają wiarygodne metody na ustalanie wieku skały, czyli na wskazanie kiedy się ona skrystalizowała. Znając wiek meteorytu łatwo odróżnić materiał pochodzenia planetarnego od pyłu kosmicznego. Ten ostatni uformował się razem z Układem Słonecznym, więc badania wieku krystalizacji wskazują na co najmniej 6 mld lat. Wszystkie młodsze meteoryty muszą więc pochodzić z planety, skąd wyrwał je impet zderzenia z innym ciałem niebieskim.

Dalsza część zagadki pochodzenia skały młodszej niż skromne 6 miliardów lat może więc zostać rozwiązana albo na Marsie albo na dwóch innych, sąsiadujących z nami skalistych planetach (Merkury i Wenus). Teraz z pomocą przychodzi dział fizyki zajmujący się siłami oddziałującymi na ciała czyli dynamika. Przyciąganie słoneczne bardzo utrudnia ruch orbitalny „na zewnątrz”. Jeśli istnieje szansa na przedostanie się wyrzuconego materiału na wyższą orbitę niż macierzystej planety, to jest ona minimalna. Tak więc na 99% „młode” skały pochodzą z Marsa. Porównanie różnych badań z tymi przeprowadzonymi bezpośrednio na planecie to potwierdza.

Krótko o SNC, czyli meteorytach z Marsa.

shergottite500Szerogotyty to najliczniejsza klasa meteorytów SNC. Do tej pory znaleziono około ćwierć setki takich kamieni, z czego największy odnaleziono w 1865 roku w pobliżu Sherogotty w Indiach (stąd nazwa). Ten ważący blisko 5 kg kamień powstał z zastygłej lawy i stanowi kawałek litej skorupy Marsa (czyli tej położonej głęboko pod powierzchnią). Ten i inni przedstawiciele grupy składają się głównie z oliwinów, piroksenów i plagioklazów. W wielu skałach na skutek energii uderzenia albo wejścia w atmosferę ziemską plagioklazy zmieniły się w szkło typowe dla meteorytów – maskelynit. Wiek szerogotytów wynosi około 1,4 mld lat natomiast z planety wyrzucone zostały 200-300 mln lat temu.

Nakhla_meteoriteNakhlity swoją nazwę zawdzięczają miejscowości El Nakhla w Egipcie, gdzie w 1911 roku znaleziono kamień. Nakhlity są bogate w minerał Augit co wskazuje na ich wulkaniczne pochodzenie. Ich wiek wynosi około pół miliarda lat. Uderzenie, które wyrwało je ku Ziemi nastąpiło 10 mln lat temu. Na Ziemi znaleziono 10 takich kamieni.

Trzecia grupa skał o marsjańskim pochodzeniu to chasignity (czasignity?) Nazwane po francuskiej miejscowości Chassigny, w pobliżu której odnaleziono pierwszy egzemplarz w 1815. Znane są tylko dwa egzemplarze – ten znaleziony we Francji oraz NWA2737.Chassigny- le C de SNC Składają się głównie z oliwinu. Wewnątrz skał uwięzione są duże ilości gazów o niejasnym pochodzeniu. Różnią się one od gazów z szerogotytów i nakhlitów, które odpowiadają obecnemu składowi atmosfery Marsa zbadanemu przez lądownik Viking w latach 70. Podejrzewa się, że powstały głęboko we wnętrzu Marsa na skutek procesów geologicznych prawie 1,5 mld lat temu.

Ślady życia?

rite-tubulesNa jednym z kamieni grupy S znaleziono coś, mogłoby być skamieniałą bakterią (ALH84001), choć te doniesienia zostały mocno skrytykowane. Inne badania przeprowadzone na skale EETA79001 wykazały dużą zawartość izotopu węgla 12, wskazującego na procesy organiczne.

W sumie na Ziemi znaleźliśmy około 35 kamieni pochodzenia marsjańskiego. Wraz z odkryciem NWA7034 nasza wiedza powiększy się o kolejną klasę. Czy to możliwe, że w czasie, gdy kamień wydostał się z Marsa planeta stanowiła zielony raj i być może dom dla innej cywilizacji? Trudno uwierzyć, że odpowiedź można znaleźć w kawałku kamienia, ale kto wie.541856_10151189854271761_74579699_n

Garść marsjańskiej astrobiologii

Mija tydzień od ogłoszenia historycznego odkrycia MSL i wciąż nie jest jasne czego ono dotyczy. NASA bardzo zazdrośnie strzeże swoich sekretów. I nie chodzi tu o spisek obcych, a raczej o nie robienie sensacji z odkryć, co do których nie ma naukowej pewności.  

Te dane zapiszą się na kartach historii” oraz „wyglądają naprawdę obiecująco” to wszystko, co wiemy o ostatnim badaniu próbki marsjańskiego gruntu. Czy pomiędzy drobinami piasku znaleźliśmy ślady żywego organizmu? Czekając na oficjalną konferencję (3. grudnia) spróbowałem na własną rękę odkryć sekret agencji kosmicznej. Czytaj dalej

Atmosferyczne wieści z Czerwonej Planety

Na dzisiejszej konferencji (możecie obejrzeć online pod tym adresem) zespół naukowców JPL podsumował dotychczasowe badania atmosfery Marsa przeprowadzone w kraterze Gale’a. Wyniki badań pomogą zrozumieć co stało się z gazową otoczką planety na przestrzeni dziejów. Z punktu widzenia astrobiologii te informacje pełnią kluczową rolę w odpowiedzi na pytanie o życie na Czerwonej Planecie.

Naukowcy przypuszczają, że w przeszłości atmosfera planety znacznie różniła się od obecnej. Możliwą stratę gazów z górnej warstwy ma wyjaśnić planowana na 2014 rok misja MAVEN. Być może to pole magnetyczne utrzymuje gazy przy powierzchni planety. Jak pamiętacie, na Marsie takiego pola nie ma, obserwujemy tylko lokalne artefakty.

Dziś atmosfera Marsa jest bardzo rzadka, niemal 100 razy rzadsza od ziemskiej.  SAM w ostatnim miesiącu wchłonął do swojej komory pomiarowej porcję marsjańskiego powietrza w poszukiwaniu informacji o procentowej zawartości gazów w atmosferze i stosunku izotopów węgla w CO2 i CH4.

Badanie składu atmosfery potwierdziło to, co już wiedzieliśmy. Powietrze Marsa to dwutlenek węgla, argon, azot i w ułamku procenta tlenu i tlenku węgla (grafika obok). Póki co brak danych o gazach występujących w śladowych ilościach, w tym o metanie.

Izotopy to atomy tego samego pierwiastka różniące się masą jądra. Analiza izotopów C w marsjańskim CO2 wykazała straty lżejszych jąder węgla budujących cząsteczki gazu. Może to być spowodowane ulatnianiem się gazów z wyższych warstw atmosfery do kosmicznej pustki.

Rezultat badań marsjańskiego argonu okazał się zgodny z badaniami przeprowadzonymi na Ziemi na meteorycie z Czerwonej Planety.

TLS w akcji, źródło: NASA/JPL

W badaniu procentowej zawartości gazów atmosferycznych posłużono się metodą spektrometrii masowej. Analizę izotopową wykonana za pomocą lasera. Posługując się techniką spektrometrii laserowej jesteśmy w stanie określić niemalże co do cząsteczki zawartość konkretnego gazu w badanej próbce. Zawdzięczamy to niespotykanej czułości TLS (Tunable Laser Spectrometer), który jest częścią wyposażenia SAM. W niedalekiej przyszłości naukowcy planują uruchomić trzeci instrument SAM czyli chromatograf gazowy, który potrafi wytrącić poszczególne gazy z badanej próbki.

źródło: NASA/JPL

Pisałem wcześniej o metanowej zagadce na Marsie. Przypuszcza się, że na planecie występuje cykl metanowy. W trakcie wczesnej marsjańskiej wiosny (czyli obecnie) teoretyczny cykl dopiero się rozpoczyna i w kraterze Gale’a gazu nie powinno być właściwie wcale – co potwierdziły badania. Jednak brak wiadomości o CH4 w tym przypadku nie oznacza dobrej wiadomości, to znaczy potwierdzenia teoretycznego cyklu. Musimy poczekać do marsjańskiej jesieni, czyli cały rok, by powtórzyć badanie w momencie metanowego maksimum, żeby mieć pewność co się tam dzieje. Chris Webster, zajmujący się badaniami SAM, wypowiada się o nich z entuzjazmem. Samo poszukiwanie tego gazu jest dla nas ekscytujące – stwierdził.

W nadchodzących tygodniach łazik powinien osiągnąć Gleneleg – punkt, w którym zbiegają się trzy różne warstwy skalne. Wtedy też po raz pierwszy uruchomione zostanie marsjańskie wiertło i pierwsze poszukiwania związków organicznych (organików) w materiale skalnym.

Pozostańcie z nami i trzymajcie kciuki za pracowitych naukowców JPL. Ich codzienna zmiana zaczyna się każdego dnia o 40 minut wcześniej i na pewno liczą na Wasze wsparcie 🙂

A czemu nie Phobos?

Poszukiwanie śladów życia pozaziemskiego można prowadzić na księżycu Marsa. Według naukowców wiele informacji o przeszłości Czerwonej Planety znajduje się na jej naturalnym satelicie. I chociaż ostatnia próba dostarczenia na Ziemię próbek gruntu zakończyła się fiaskiem (angielski tekst: misja Phobos-Grunt Roskosmosu) to naukowcy nie porzucili planów zbadania materiału z tego księżyca tu, na Ziemi. Podkreślają, że księżyc jest znacznie łatwiejszy (a zatem tańszym) miejscem do podróży tam i spowrotem.

Jakie informacje mogą znaleźć na księżycu orbitującym naszego rdzawego sąsiada? Profesor John Melosh z Uniwersytetu im. J. Purdue w USA przekonuje, że na Phobosie znajduje się wiele materiału pochodzącego z Marsa: „Próbka gruntu, którą znacznie łatwiej zebrać z Phobosa niż z Marsa z całą pewnością będzie zawierała marsjański materiał wyrzucony poza planetę wskutek zderzeń z większymi asteroidami. Jeśli w ciągu ostatnich 10 mln lat na Marsie istniało życie, to misja na Phobosa mogłaby potwierdzić takie przypuszczenia”.

Melosh był członiem zespołu badającego możliwy transfer materiału marsjańskiego na księżyce Czerwonej Planety wskutek uderzeń meteorytów i innych obiektów. Pozostali członkowie to profesor inżynierii aeronautycznej i astronautycznej Kathleen Howell oraz dwóch studentów tego kierunku L. Chappaz oraz M. Vaquero. Wyniki badań dołączone zostały do raportu na temat możliwość bezpiecznej i taniej eksploracji Marsa z udziałem ludzi.

Wyniki badania wskazują, że w niewielkiej 200 gramowej paczce z Phobosa znajduje się około 1/10 grama materiału, który dotarł na księżyc z Marsa w ciągu ostatnich 10 mln lat. To około 50 miliardów różnorodnych cząsteczek, z których niektóre mogłyby mieć organiczne pochodzenie. Zakłada się, że ślady życia w materiale starszym niż 10 mln lat zostałyby „starte” przez kosmiczne promieniowanie.

źródło: Purdue University, autor: L. Chappaz

W ciągu ostatnich 10 mln lat w Marsa uderzyły co najmniej 4 asteroidy, które doprowadziły do wyrzucenia materiału poza planetę. Symulacja komputerowa pokazuje, że niezależnie w którym miejscu orbity Phobos znajdował się w chwili uderzenia, na pewno pewna ilość pyłu i odłamków skalnych trafiła na jego powierzchnię. Przy projektowaniu modelu wzięto pod uwagę miliony możliwych kierunków uderzenia kosmicznych skał a więc wynik zdaje się być wysoce prawdopodoby.

Tuż po ogłoszeniu wniosków na Marsie odkryto jeszcze jeden krater o średnicy 60 km. Astronomowie nazwali go kraterem Mojave. Jego wiek szacuje się na 5 mln lat. „Jeśli  wskutek uderzenia na Phobosa dostał się moikrobowy organizm, niewykluczone, że ożywi go kontakt z bardziej przyjaznymi warunkami na Ziemi” powiedział o odkryciu Melosh.

żródło: MarsDaily.com

Sieci pęknięć na zdjęcach Mars Express (ESA)

Na stronie Europejskiej Agencji Kosmicznej pojawił się artykuł opisujący łańcuchy zagłębień zilustrowany grafikami z kamer satelity Mars Express. Sieć tych zagłębień leży na południowo-wschodnim zboczu wulkanu Alba Mons w rejonie Tharsis.

Formacje widoczne na załączonych grafikach powstały najprawdopodobniej miliardy lat temu na skutek aktywności wulkanicznej planety. W miejscach, w których się obecnie znajdują kiedyś przepływały strumienie lawy. Wierzchna część strumienia stygnąc utrwalała sklepienie nad wciąż płynnym wnętrzem. Gdy aktywność  wulkaniczna wygasła, wewnętrzna część opróżniła się tworząc puste tunele. Z biegiem czasu sklepienie zapadło się i tak powstały rynnowe zagłębienia w powierzchni planety.Podobne formacje można spotkać na zboczu wulkanu Kilauea na Hawajach.

Model komputerowy formacji stworzony z danych dostarczonych przez kamerę HRSC

Inna teoria tłumaczy powstanie zagłębień na skutek działających napięć, które doprowadziły do pęknięć w powłoce planety. Tak tłumaczy się powstawanie rowów tektonicznych na Ziemi.

Najciekawsza wersja mówi o powstaniu zagłębień na skutek działania wód gruntowych, które płynąc pod ziemią wyżłobiły koryto formacji. Z czasem sklepienie zapadło się, odsłaniając sieci, którymi przemieszczała się woda. W ten sposób powstały cenoty na Półwyspie Yukatan w Meksyku. Odsłonięty kawałek stanowi tylko fragment labiryntu podziemnych korytarzy, które na Zemi zwykle wypełnia woda.

Cenote z Półwyspu Yukatan

Formacje marsjańskie najprawdopodobniej skrywają wiele tuneli ukrytych pod powierzchnią. Mogłoby się okazać, że miejsca te dość dobrze izolują swoje wnętrze przed surowymi warunkami panującymi na powierzchni Marsa. Być może skrywają życie mikrobowe, mogą również zostać wykorzystane jako naturalna osłona przed promieniowaniem dla przyszłej załogowej misji na Czerwoną Planetę.

3 kroki w kierunku życia

5 lat obserwacji Marsa przez orbitującego go satelitę MRS (Mars Reconnaissance Orbiter) i analiza danych dostarczonych przez tą sondę pozwoliły wybrać obszar do lądowania i prowadzenia badań na powierzchni planety.

Już teraz prawie na pewno wiemy po jakim terenie Curiosity będzie się poruszał. Mamy dokładną mapę tego terenu oraz wiemy jakich skał się tam spodziewać. Z całą pewnością obszar ten był bogaty w siarczany, krzemiany, glinki i inne substancje wspierające proces powstawania życia.
Misja Curiosity została zaprojektowana, pod kątem zebrania jak największej ilości danych na temat tego procesu. 3 priorytety jakim kierowali się naukowcy NASA to:

  1. Follow the water – Poprzednie misje na powierzchni planety potwierdziły występowanie wody na powierzchni Marsa w przeszłości. Przypuszcza się, że cała wilgoć, w jakiej formowały się perchloratyi odnalezione inne skały znikła około 3 miliardów lat temu. Badanie śladów w warstwie młodszych skał przyczyni się do lepszego zrozumienia zjawisk, jakie zmieniły Marsa w tak suchą pustynię. Łazik prawdopodobnie odkryje niewielkie ilości wody w starszych skałach płytko pod powierzchnią planety.
  2. Follow the carbon – Istnieje szansa, że Curiosity odnajdzie proste związki węgla, tak niezbędne życiu. Są to cząsteczki składające się z jednego albo dwóch atomów węgla,połączonych z wodorem i innymi elementami. Mogą one występować samoistnie, natomiast nie mamy dowodów żeby życie mogło istnieć bez nich. Rozpoznane przez Curiosity aminokwasy mogą, ale nie muszą mieć biologicznego pochodzenia. Pod lupę brane będą również związki azotu, fosforu, siarki i tlenu, również istotne dla życia na Ziemi.
  3. Follow energy – O pochodzeniu wspomnianych związków będziemy mogli tylko spekulować, natomiast informacje zawarte w skałach i minerałach dadzą nam stuprocentową pewność co do procesów jakie zachodziły na Marsie w przeszłości. Poznamy wcześniejsze i obecne warunki atmosferyczne, ilość energii jaką Mars otrzymywał ze słońca oraz składniki mineralne mogące służyć za „pożywienie” dla pierwszych proto-organizmów.

Jest możliwe, że warunki marsjańskie nigdy nie pozwalały życiu przetrwać (a nawet narodzić się) na tej planecie. Bardzo rzadka atmosfera Marsa może być spowodowana ubytkiem w przeszłości,  a może nigdy nie była gęstsza. Analiza zawartości izotopów węgla pozwoli stwierdzić jak było w rzeczywistości. Zbyt duża ilość promieniowania kosmicznego jest zabójcza dla życia. Laboratorium na powierzchni planety sprawdzi czy chroni ona w jakikolwiek sposób przed zabójczą radiacją oraz zmierzy jej ilość na powierzchni. Z kolei potwierdzenie obecności metanu w atmosferze oraz jego analiza izotopowa pozwoli z całą pewnością określić czy jest on pochodzenia biologicznego. Jest bardzo dużo czynników, o których dowiedzieć się możemy tylko przez „dotknięcie” warunków jakie występują na innej planecie.

Curiosity a życie pozaziemskie

Misja ma określić, czy warunki na obszarze badanym przez Curiosity kiedykolwiek nadawały się do powstania i utrzymania życia.

NASA nie ukrywa, że poszukiwanie życia poza Ziemią jest jednym z głównych celów większości misji, również Mars Exploration Program. Jednak laboratorium na pokładzie Curiosity nie jest zaprojektowane do poszukiwania życia sensu stricte. Curiosity nie ma możliwości namierzenia i dostarczenia danych na temat procesów wskazujących na jakąkolwiek trwającą bilogiczną aktywność na powierzchni Marsa. Nie będzie poszukiwał mikroorganizmów ani skamieniałości. Misja Curiosity skupia się na w a r u n k a c h sprzyjających powstaniu życia.

Informacje o tym, czy obszar krateru Gale’a wykazuje lub kiedykolwiek wykazywał warunki sprzyjające istnieniu życia będą istotne przy planowaniu kolejnych misji. W przypadku ich potwierdzenia następny robot będzie miał za zadanie dostarczenie próbek marsjańskich z powrotem na Ziemię, ewentualnie wysłane zostanie laboratorium badające zdalnie życiodajne warunki.

W związku z tym misja Curiosity jest tylko (i aż) kolejnym krokiem w długofalowym procesie poszukiwania odpowiedzi na pytanie o Życie poza Ziemią. NASA nie ukrywa za to, że jest to bardzo znaczący krok, mający dostarczyć odpowiedzi na kluczowe pytania.

Astrobilogia wymienia trzy kluczowe warunki dla powstania życia: istnienie ciekłej wody, związków chemicznych przyswajanych przez żywe organizmy oraz źródeł energii. Mars Science Laboratory kontynuuje strategię badań „podążaj za wodą”, będącą w użyciu od wczesnych lat 90tych. To najlepszy sposób dotarcia do danych wskazujących na ślady życia. Każda kropla wody znaleziona na Ziemii w dowolnych naturalnych warunkach jest nośnikiem elementarnych związków organicznych lub mikrobów. Przez zdecydowaną większość historii Ziemi organizmy te dominowały w przyrodzie. Astrobiologowie są zdania, że jeśli na Marsie istnieje lub istniało kiedykolwiek życie to właśnie w tej prostej formie.